#1211

Dzisiaj na luzie będzie. Bo tak siedzę sobie, myślę co mam jeszcze do zrobienia (w planach, z takich komputerowo-internetowych rzeczy) i tak sobie myślę: „A wpiszę w google ‚dlaczego ktoś nam się podoba?'” bo mnie to bardzo intryguje :D Nie tylko mnie najwyraźniej, bo fraza była druga w podpowiedziach :D No to czytam: „Co sprawia, że podoba się nam druga osoba?” – ciekawe, szkoda tylko że nie umiem tego przenieść na grunt homoseksualnych „zainteresowań” :/ no bo… tu chyba ewolucja nie odgrywa takiej roli? :P
Dalej… „Dlaczego za nim szalejesz?” (no właśnie, dobre pytane :D ) – link. Jeszcze: „Miłosna alchemia, czyli co dzieje się z nami w stanie ZAKOCHANIA”
A takie coś znalazłem przypadkowo: „Dlaczego nie lubimy własnych zdjęć?” – ciekawe! ;) Tylko to: „Moja rada brzmi następująco: gdy ktoś zrobi nam zdjęcie i nie do końca nam się podoba, a przyjaciele mówią nam, że jest fajne, zaufajmy im. Oni lepiej wiedzą jak wyglądamy niż my sami.” – niemożliwe! Aż tak źle wyglądam? :D

***

A teraz „wklejka”.

Pod jedn aktorką na Filmwebie rozgorzała dyskusja. Bardzo rzadko czytam dyskusje pod konkretnymi aktorami ale jakoś z forum filmu tam trafiłem. A tam wyzwiska, bo babka jest w sumie aktorką filmów porno. Przytaczać całej nie będę, tylko mój komentarz:

„”Dziwka, dziwka, dziwka” – nie wiem, dobrze ci robi jak tak sobie parę razy to słowo powtórzysz? To tylko słowo i ma taki wydźwięk jaki każdy mu nada, dla mnie np. jest neutralne.
I owszem, dla mnie nie jest normalne nie szanowanie dziwki. Można nie szanować mordercy, złodzieja czy innego człowieka, który kogoś skrzywdził. Ale kogo skrzywdziła dziwka, że ma zasługiwać na potępienie? Nie wiem, czy to takie ważne kto z kim jak i za ile uprawia seks? Jak można po tym oceniać człowieka?
Od razu mówię, że Sashy nie znam (pewnie grała w pełnometrażówkach, a ja inne porno oglądam ;) ), nie jest to jakaś moja idolka i generalnie ona osobiście mi wisi ale odnoszę się do twojego stosunku do aktorek porno.”

– tyle napisałem (i naprawdę odpowiadając na taki komentarz nie mogłem się zmusić żeby pisać „Ci”, „Twoje” dużymi literami…). Reszty już nie, ale tak dla siebie skomentowałem:

„Chore to są gwiazdy porno, sprzedające się jak szmaty.” – serio ale ja tego nie ogarniam. Nie rozumiem tego zdania, naprawdę. Widzę słowa, ale nie rozumiem całości, nie składają mi się, nie wiem co chcą przekazać. czemu właściwie jak „szmaty” a nie jak… no nie wiem: reklamówki? chusteczki? cokolwiek innego? Przecież wszystko się sprzedaje.

„Kobieta, jeżeli chce być traktowana z szacunkiem, to sama musi mieć szacunek do siebie.” – czy uprawianie seksu pozbawia kogoś szacunku? Czy przyjęcie pieniędzy pozbawia kogoś szacunku? Nie i nie. Dlaczego więc jedno bez drugiego jest ok, ale dwa na raz to już źle?
Po raz kolejny: no nie ogarniam tego świata i takiego punktu widzenia.

***

Parę dni temu natrafiłem na takiego bloga: colectiondollbarbie – i to facet ma takie hobby, fajnie! :P Zawsze popieram łamanie schematów (i przynajmniej nie czuję się już tak głupio ze swoją sympatią do pluszowych misiów :D ).
Poza tym może dlatego jest to dla mnie tak ciekawe, że w sumie przez wzgląd na moją przeszłość coś tam o lalkach Barbie też mogę powiedzieć :D wszak w dzieciństwie uchodziłem za eksperta… od wszystkiego :D

Ale cale to zainteresowanie lalkami wciąga! :D Potem trafiłem na: summerdollstories i się nie mogłem oderwać od przeglądania ;) Super te historie można tworzyć z pozującymi lalkami… no i ćwiczyć fotografię i w ogóle. A to: link, to już jest w ogóle genialne :)

***

„How privileged are you”
You live with 43 out of 100 points of privilege.

You’re not privileged at all. You grew up with an intersectional, complicated identity, and life never let you forget it. You’ve had your fair share of struggles, and you’ve worked hard to overcome them. We do not live in an ideal world and you had to learn that the hard way. It is not your responsibility to educate those with more advantages than you, but if you decide you want to, go ahead and send them this quiz. Hopefully it will help.

(ale czemu to niby minus: „I have never worked as a waiter, barista, bartender, or salesperson.”?)

***

To miała być taka wesoła notka, a nagle znów mi nie jest do śmiechu bardzo. A bo gdzie nie spojrzeć hetero-pary z dziećmi, się naoglądałem jakichś porodów rodzinnych i znów mi się włączyło „u mnie nigdy tak nie będzie” i takietam. Ale o tym nie dziś.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.