grupa wsparcia

Napiszę coś w miarę aktualnie (co mi się ostatnio nieczęsto zdarza ;) jedna notka czeka już 1,5 miesiąca… i ups, właśnie mi się przypomniało, że to nie jedyny tekst który czeka na dokończenie… ale może wczoraj przełamałem wreszcie ten marazm, bo pierwszy dzień od dawna minął mi bez wszechogarniającej senności mimo prawie 20 godzin bez snu), mianowicie byłem w piątek pierwszy raz na grupie wsparcia dla TS. I muszę powiedzieć, że było całkiem fajnie, miło i sympatycznie, a nawet zabawnie :)
Cóż mogę jeszcze powiedzieć… ten kraj nie przestaje mnie zadziwiać! Mianowicie jeden z chłopaków planuje operację „powiększenia”. Się. Czyli innymi słowy operację przedłużenia (rozciągnięcia?) kończyn dolnych tak żeby zyskać na wzroście. Podobno można w ten sposób stać się wyższym o 10cm (choć oczywiście to trwa – pół roku na nogę, jest bardzo bolesne, bo kości są łamane czy tam rozwiercane, coś tam jest w nie wstawiane i rozciągane każdego dnia o 1mm), ale co ciekawsze – podobno operacja ta nie niesie żadnego ryzyka, tzn. ryzyko to jest zawsze ale mówił, że ten chirurg, którego on wybrał nie miał jeszcze ani jednego przypadku powikłań, ale co najważniejsze – podobno nie upośledza sprawności w żaden sposób (więc sport i wszystko inne potem można normalnie uprawiać). To jest dla mnie nowość, myślałem że to duża ingerencja i są jakieś jej konsekwencje czy ograniczenia, a jednak podobno nie. Ale tak to tłumaczył, że to przecież kości i one się naturalnie nadbudowują – no może i tak, w sumie brzmi to sensownie. Co jeszcze ciekawsze: zostało niby ustalone, że akceptowalny wzrost dla mężczyzn to od 160cm, więc przy niższym wzroście… i taka operacja jest refundowana przez kasę chorych! Więc on się łapie. Ja tym bardziej bym się załapał bo jestem nawet niższy od niego :P Ale szczerze? Jakby to powiedzieć… 10cm to niby coś, a jednocześnie dla mnie to żadna różnica. Cóż to za różnica mieć 156 a 166? Dla mnie – żadna. To i tak mało, więc bym w to nie szedł (baa, wręcz mi się wydaje, że jak już być niskim facetem to lepiej być bardziej niskim niż średnio niskim – to choć większa oryginalność :D ), zresztą nie przy mojej prawie osteoporozie ;) (pewnie by mi nawet nie zrobili przy takiej gęstości kości). Więc to tak w ramach ciekawostki opowiadam.
Na grupie był też jeden starszy organizator (już chyba po pięćdziesiątce jest). I jakby to powiedzieć… ten to ma passing (dość wysoki zresztą jak na nas). To co mi się w nim podobało to taka naturalność. Bardzo męski facet ale jednocześnie serdeczny (? tak, to chyba odpowiednie słowo), już by mi podanie do kasy chorych o fallo mógł napisać :P Ale przede wszystkim… z przykrością muszę stwierdzić, że większości k/m brakuje tego czegoś, czego jemu nie brakuje. Mówi się, że po m/k często widać, a po nas nie ale to nieprawda – ja widzę po wielu k/m że coś jest nie do końca „tak” (czy po sobie to widzę? to zależy od dnia ;) ). Ale być może to tylko ja jestem tak surowy w ocenie ;) No w każdym razie chwilę z nim pogadałem, no bo na fallo się przecież jeszcze nie decyduję (muszę więcej zdjęć pooglądać). Chociaż, o tym też jeszcze nie pisałem, ale dwa tygodnie wcześniej spotkałem się z innym chłopakiem z grupy i on mi podsunął myśl o korekcie mastektomii – to też dałoby radę może zrobić z refundacją, więc myślę o tym jak na razie. W każdym razie jak tak w piątek gadaliśmy chwilę z tym organizatorem, to dał mi ulotkę z namiarami na siebie i mam się odezwać, to się prywatnie spotkamy. No to się odezwę :)

***

”Wielka mistyfikacja Grodzkiej. Nowe informacje o kandydacie na prezydenta” – no ale się uśmiałem :D – ”Również sąsiedzi mówią, że kilkakrotnie udało im się dostrzec przez rozsunięte zasłony, jak posłanka Grodzka przechadzała się po pokoju w męskim stroju” – tak! Pamiętajcie kobiety, nie wolno się przechadzać po domu w męskim stroju! :D

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.