takitam artykulik z Frondy i moje komentarze

Ogólnie, to ani mi się nie chce już podniecać takimi pierdołami ani nic, ale ktoś wkleił na forum, skomentowałem tam, to se wkleję aby i tu było: „Transseksualizm kolejnym etapem do zniszczenia godności człowieka”.

Tytuł – rewelacja :lol:
Dopisane po namyśle: nie, właściwie to fakt, to potrafi zniszczyć godność… tylko nie tak jak autor ma na myśli.

„Jeszcze niedawno nikt nie myślał o tym, że para dwóch mężczyzn-homoseksualistów czy dwóch kobiet-lesbijek będzie związkiem prawnie uznanym przez państwo. Dziś coraz więcej narodów uznaje takie chore związki na równi ze związkiem kobiety i mężczyzny.”

– i nic im to nie daje do myślenia? :D że może jednak nic w tym chorego nie ma? Nie no ale skądże, wymagać myślenia od redaktorów Frondy to byłoby zbyt wiele ;)

„Odnośnie samej metody zmiany płci, ojciec Norkowski mówił, że sama operacja zmiany płci „polega tylko na fizycznym upodobnieniu kobiety do mężczyzny i mężczyzny do kobiety.”

– „tylko”? :D a co by jeszcze miało być zmienione? :D

„Rodzi się jednak pytanie, czy po takiej zmianie, transformacji, dana osoba będzie szczęśliwa, czy osiągnie dobrostan, którego tak pragnęła, wewnętrzną spójność, spokój i zadowolenie z siebie”. I okazuje się, że taka osoba nie jest szczęśliwa, bardzo często nie mogąc pogodzić się z tym, że zmieniła płeć, popełnia samobójstwo (ta forma ostatecznej „pomocy” jest bardzo często spotykana właśnie wśród osób transseksualnych).”

– i po co tak kłamać? :roll: Jeśli ktoś po korekcie popełnia samobójstwo to raczej nie z powodu korekty :lol: a co najwyżej z powodu tego, że korekta no właśnie nie jest idealna i czasem to jeszcze za mało. Ale pisać „I okazuje się, że taka osoba nie jest szczęśliwa” jest szczytem bezczelności i zwykłym zakłamywaniem rzeczywistości. Zwykłym debilizmem jest też zdanie: „bardzo często nie mogąc pogodzić się z tym, że zmieniła płeć” – za które chętnie dałbym autorowi w zęby ;) Chyba raczej, jak już, to nie mogąc pogodzić się z tym że genetycznie nie może się zmienić.

„Należy zwracać się o pomoc, nie do krzewicieli destrukcyjnych rozwiązań, jakimi są zwolennicy zmiany płci, ale do odpowiednich psychologów, psychiatrów i duszpasterzy, którzy jak np. ojciec Norkowski naprawdę pomagają takim osobom.”

– „odpowiednich” czyli katolickich? :lol: Dziękuję za taką „pomoc”… Chociaż korci mnie dowiedzieć się jak ta ich „pomoc” wygląda ;) Strasznie mnie to intryguje. Czasami korci mnie zrobić taką prowokację żeby udać m/k i się tam zgłosić :D ale nie umiem chyba być aż tak złośliwy. Nie wiem, może ot tak ze swojego stanowiska spróbuję nawiązać kontakt z tym np. Norkowskim i zapytam o tą „pomoc”.

Ale nic, najlepszy jest artykuł z boku, nie czytałem, ale tytuł powala: „Życie religijne chroni przed chorobami wenerycznymi” – :D padłem XD

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.