Pewne rzeczy się nie zmieniają…

Jako że w tym tygodniu było u nas święto, więc wolne, więc odwiedziłem znajomych. I niby fajnie, lubię gadać z nimi. Tylko tym razem tak jakoś… no potem jeszcze byli ich znajomi… i niby też ok, naprawdę sympatyczni ludzie… A jednak wieczór był jak dla mnie taki niezbyt. Tak jakoś zacząłem się nudzić (no po prostu: no :D ).
Taka prawda. To samo dzień wcześniej w pracy – teraz się jakieś mecze zaczęły i oni tam na smartfonach oglądali pomiędzy pracą ;) Na drugi dzień komentowali i tak się mimowolnie wsłuchiwałem… I tak naprawdę, to wydaje mi się że to całe rzekome zainteresowanie facetów sportem bierze się z tego… żeby mieli o czym pogadać. I to tyle. Kogo może serio obchodzić jak jakiś koleś kopnął piłkę? i czy ładnie czy nieładnie? :D Ale serio… to ja już naprawdę wolałbym pogadać o nowej fryzurze sąsiadki ;)
Wracając do odwiedzin u znajomych, miałem tak trochę podobne wrażenie… Niby wszyscy fajni ale, no naprawdę, nadal nie widzę sensu w siedzeniu i piciu alkoholu. Znaczy ok, też wypiłem piwo, ale żeby wódkę… to znaczy ja byłem kierowcą to i tak nie mogłem (i całe szczęście!) ale w pewnym momencie się taka wywiązała rozmowa, że kiedyś przyjadę na noc, to będę mógł. Na co znajoma, że ale ja nie lubię wódki. Hmm, no pewnie że nie lubię, bo kto lubi? :D ale wódki się nie smakuje, wódkę się po prostu pije. Ale po co? Nie wiem :D To znaczy może inaczej: ok, spróbowałem te parę tygodni temu i chyba już widzę pewien sens – faktycznie alkohol (taki mocny) rozluźnia, więc przed jakimś spotkaniem to nawet mogę sobie wyobrazić, albo samotnego wieczoru co by się trochę odstresować… Ale żeby wśród znajomych było to do czegoś potrzebne? Nadal tego nie widzę (i faktycznie – nie zamierzam), chyba że właśnie też z tego samego powodu, z którego ogląda się sport – bo coś trzeba robić. I trzeba mieć o czym rozmawiać.
Po raz pierwszy od dawna pomyślałem sobie, że jakichkolwiek wad fizycznych bym nie miał, to chyba jednak bym się nie zamienił z tymi „normalnymi” ludźmi… Cóż, ostatecznie wygląd naprawdę nie jest najważniejszy (cóż można robić z nawet najpiękniejszym człowiekiem, który nic poza tym sobą nie reprezentuje? poza oczywiście pójściem od czasu do czasu do łóżka ;) ).
I wiecie co, jeszcze sobie pomyślałem, że jakkolwiek nie byłbym czasem zmęczony swoim życiem wewnętrznym, to wystarczy że wyjdę do ludzi, jak to mówią i stwierdzam, że życie zewnętrzne, to jest dopiero nudne :D
Więc może na tych dwóch wnioskach mógłbym spróbować coś zbudować… (bo ogólnie to… no mam do napisania długą poważną notkę…).
Ale teraz siedzę tu i mam samotny wieczór i mam tą wódkę jeszcze w szafce :D Nom, idę sobie schłodzić, walnę sobie kieliszek czy dwa i wejdę na PlanetRomeo bo mam tam jakieś wiadomości do odpisania XD

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.