wyobrażenia

Ostatnio tak sobie myślałem w pracy (ad poprzednia notka), że co w sumie byłoby w tym takiego strasznego? Kiedy jeszcze byłem małą dziewczynką, wyobrażałem sobie, że jestem Rambo albo coś w tym stylu :D Kiedy byłem trochę starsząym nastolatkąiem, byłem już tylko przeciętnym bohaterem amerykańskiego serialu :D Około dwudziestki-dwudziestkipiątki byłem wymyślonym facetem, który jednak był trochę do mnie podobny i miał już sporo moich cech. Teraz w wyobraźni jestem sobą, umieszczonym w moich realiach i nawet „mój facet” istnieje realnie! :D Toż to kolosalny postęp! :P

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.