sen o szkole

Przeczytałem wczoraj na blogu znajomej o szkolnym spotkaniu po latach… wcześniej parę razy o koszmarach sennych o szkole i wszystko tu musiało mi się jakoś połączyć, bo dziś też przyśnił mi się powrót do szkoły.
Jak dotychczas takie sny były dla mnie też zawsze mocno nieprzyjemne – albo mi się śniło że mam iść do szkoły i już jestem sporo spóźniony albo że niby szkołę skończyłem a mam do niej wrócić na rok czy dwa czy coś takiego… Dziś jednak pierwszy raz w życiu ten sen nie był nieprzyjemny. Śniło mi się… że też miałem pojechać na zjazd klasowy :D Ja oczywiście w tym śnie postanowiłem (tak jak i postanowiłbym w realu gdybym się znalazł w takiej sytuacji), że pojadę i pokażę im kim dziś jestem! No i wszedłem – do budynku gimnazjum mimo, że niby był to zjazd klasy licealnej, poszedłem do sali, sala była „naszą klasą” w 4-6 podstawówki (potem tam było gimnazjum choć salę jako „naszą” chyba inną dostaliśmy, nie pamiętam bo wszak zmieniłem klasę i miałem jeszcze inną salę), odważnie wszedłem i zająłem miejsce – niby moje stare ale tak samo jak i dziś w rzeczywistości, we śnie też nie byłem pewien gdzie siedziałem i czekałem na resztę ludzi i nauczyciela (czekaliśmy na naszego wychowawcę z liceum). I się obudziłem. Ale serio, pierwszy nie traumatyczny sen na temat szkoły, baa, nawet silny się w nim czułem i że zaraz im pokażę ;)
Gdyby któraś z moich klas miała zorganizować taki zjazd po latach, pojechałbym (o ile oczywiście w ogóle zostałbym zaproszony :D ). Pojechałbym, bo tak jak już kiedyś pisałem na blogu: wolałbym żeby ci ludzie zapamiętali mnie takiego jakim jestem dzisiaj zamiast takiego jakim byłem (a może nie byłem… nie było MNIE wtedy). A gdybym nie miał się czym pochwalić, to najwyżej bym naściemniał :D Nie, żart, wystarczy po prostu nie mówić całej prawdy – jestem przekonany, że większość tak robi. „Zrobiłem doktorat (…chociaż przypłaciłem to załamaniem nerwowym i nienawidzę tego kierunku, a teraz niedobrze mi co rano na myśl o wyjściu do swojej pracy)”, „Prowadzę firmę (…która generuje co raz większe długi, tak że nie wiem jak z tego wybrnąć)”, „Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci (…ale zostawił mnie mąż i ledwie wiążę koniec z końcem)” – ludzie nie mówią o tym co by źle wyglądało. I nie dziwę im się. A co się naprawdę za ich tablicami na fejsbuku kryje, to wiedzą tylko oni… Ale ja nawet nie musiałbym ściemniać, „Mieszkam i pracuję za granicą” – plus pięćdziesiąt punktów do zajebistości XD a że przy okazji jestem samotnym pedziem z resztkami fobii społecznej i zaburzeń lękowych (o TS wspominać nie trzeba, wszak mówimy tu o ludziach znających mnie z młodości), to już przecież mówić nie trzeba :P
Ale nie, poważnie, pojechałbym na taki zjazd. A najlepiej jakbym się odważył zrobić taką akcję jak bohaterce „Zjazdu klasowego” :P Albo chociaż kilka małych wtrąceń.
A wracając do snu, hej, po raz pierwszy czułem się silny we śnie o szkole… to chyba kolejny postęp. I może to niby tylko sen… ale dla mnie jest to jakoś symboliczne.

***
„Zmiana płci. Jak stać się chłopcem na 12 urodziny” – ciekawe, bardzo ciekawe, nie pomyślałbym że coś takiego jest możliwe, jak to ludzki organizm działa niesamowicie czasami…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.