Endokrynolog, skierowanie, wyniki itp…

Tyle mam zaległości, a jakoś mało czasu na pisanie ;)
Dwa tygodnie temu byłem na kontrolnej wizycie u endokrynologa. Znów mnie pytał kiedy miałem operacje itp. i czy jestem zadowolony. Skoro już tak pytał dokładnie to przyznałem w końcu że myślę o poprawce mastektomii, bo trochę nierówności mam ale nie mam kompletnie pojęcia jak by się za to tutaj zabrać, no bo przecież wszystko robiłem w PL… – jeszcze zanim skończyłem mówić, już coś pisał na komputerze i w końcu mówi: to ja panu zaraz powiem :D I mówi, że u mnie (w moim mieście) to nie wie ale w tamtym mieście jest szpital taki gdzie operuje pewien dr, znaczy on już stamtąd odszedł nie wiadomo dlaczego ale nadal tam robią wszystko tak samo, jest to chirurgia plastyczna gdzie się właśnie zajmują takimi poprawkami u TS, u kobiet po mastektomii itp. i on mi zaraz da skierowanie, oni mnie obejrzą i jeśli uznają, że poprawka jest wskazana, to: „kasa chorych oczywiście zrefunduje”. A jakbym dostał termin konsultacji na przyszły rok, to mam przyjść i on wystawi mi skierowanie jeszcze raz. A jak już tam będę to: „Pan ponarzeka trochę na Polskę jak to tam robią, to będzie dobrze widziane” XD No cóż, miałem urlop i zapomniałem karteczki, ale teraz już będę dzwonił się umawiać na konsultację.
Kto wie, może jednak nie będę zmieniał endokrynologa, skoro ten mój taki pomocny ;) Ostatecznie ten raz w roku mogę się 60km przejechać…

No a po urlopie odebrałem wyniki. Niby wszystko w normie (aż dziwne, przy moim trybie życia :D znaczy skłonny byłbym przypuszczać, że mi jakichś witamin będzie brakować), ale jednak ilość czerwonych krwinek oscyluje wokół górnej granicy… Więc w zaleceniach (takim liście do mojego lekarza rodzinnego) poza tą informacją że dostałem skierowanie do chirurga plastycznego, bo (jakby to ująć tak żeby dokładnie oddać wydźwięk…): „…jest zupełnie oczywiste, że to musi zostać poprawione” :P zalecił wydłużyć odstęp między zastrzykami do 14 tygodni, a przed kolejnym ponowne badanie krwi i jeśli liczba krwinek nie spadnie, to zmienić na żel. ALE JA NIE CHCĘ!! :(( Jezuu, smarować się codziennie, no masakra. CODZIENNIE… Nie wiem, nie wyobrażam sobie tego. Już bym wolał chodzić na upuszczanie krwi po prostu chyba… i omówiłbym to z endokrynologiem ale zapewne znów nie tak szybko do niego pójdę… Nie wiem no, nic, trzeba czekać do badania krwi i zobaczymy co dalej…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.