uchodźcy (i polityka itp.)

Mam cały wolny dzień i niewiele do roboty, owszem – miałbym się raczej zająć pracą nad swoją przyszłością (czytaj: zaangażować w prowadzenie profili na portalach randkowych, co jest takim jednym z kroków), ale mi się w tej chwili nie chce, no i zająłem się przeglądaniem otwartych stron. Trafiłem właśnie na to i miarka się przebrała :D (państwo Wielki Izrael… – wiadomo! wszystko przez Żydów, pedałów i cyklistów!) Tak więc napiszę o tym cięgle jeszcze głośnym temacie (zanim ucichnie, a jestem przekonany że to się stanie).
Tylko, że nie wiem jak zacząć.
Zwłaszcza, że wolałbym skończyć. Bo całe to ogólnopolskie przeżywanie sytuacji z imigrantami wychodzi mi bokiem już od dawna (nie mówię europejskie, bo tu gdzie jestem ludzie się tak paskudnie nie zachowują). Bo wzbudza w ludziach najgorsze instynkty. Jest po prostu obrzydliwe to, w jaki sposób wielu ludzi się w tej sprawie wypowiada (no dobra: wielu Polaków – powinienem napisać, bo takie wypowiedzi czytam).

Chyba jak zwykle będzie mi najłatwiej odnieść się do czytanych wypowiedzi np. na forach itp.
W ogóle zacznijmy od tego, że ja nie mam zdania co do tego czy Europa powinna ich przyjmować. Ale samo to przyjmowanie uchodźców wyobrażałem sobie trochę inaczej… myślałem, że z każdego kraju, który przyjmuje imigrantów będą wysłane jakieś delegacje PO NICH DO SYRII i oni przyjadą pod jakimś nadzorem… a nie że przypłyną sobie jacyś ludzie na łódkach, nie wiadomo skąd i co za jedni, bo może nie wcale uchodźcy z Syrii, a różni ludzie z różnych krajów którym się faktycznie zamarzyło lepsze życie… (no ale to jeszcze też nie zbrodnia). Ale najczęściej właśnie dyskusja o uchodźcach pociąga za sobą dyskusję ogólnie o imigrantach z krajów arabskich. „Argumenty” jakie wtedy padają są po prostu… osłabiające.
„Islamski ekstremizm na własne życzenie. 5 kroków do klęski francuskiego multikulti” – to można skomentować tylko w jeden sposób (cytat z forum Trans-Pomoc): „Stracili pracę, wylądowali na marginesie, a reszta się dziwuje, co im nagle odbiło? Zabawne.” No przecież ten artykuł właśnie rewelacyjnie pokazuje problem! I jednocześnie podaje na tacy rozwiązanie! -> Nie wyrzucać tych ludzi za nawias, to się nie będą mieli szansy/powodu zwrócić w stronę ekstremizmu! To może być aż takie proste.

To też jest świetny wpis. I też coś z niego zacytuję:
„”Internet znakomicie ułatwia tworzenie takich fejków, więc już po fejsie latają niezliczone teksty typu „europejski muzułmanin mówi, jak jest: to inwazja !!!”. I faktycznie, coraz więcej ludzi wierzy w to, że istnieje jakiś Tajny Sztab ds Kolonizowania Świata Przez Islam, którego polecenia spełniają wszyscy muzułmanie od Indonezji po Maroko.”
:D :D

Rozwala mnie to, jak ludzie którzy nie widzieli muzułmanina na oczy (chyba że w budce z kebebami na rynku), wypowiadają się jakby wszystko wiedzieli najlepiej. I potem się pojawiają wypowiedzi typu: „I ciebie to nie przeraża, że przyjeżdżają tu jakieś dzikusy z Afryki, którzy gwałcą małe dziewczynki, skazuje się ich na śmieszne 16 miesięcy więzienia i jest okej?” – media faktycznie manipulują ale nie w ten sposób, w który przedstawia to wielu ludzi – media nie ukazują imigrantów w dobrym świetle tylko wręcz przeciwnie. A potem pojawiają się takie wypowiedzi jak cytowana, jakby to była norma u nich, a nie jest. Jak jeszcze pracowałem w poprzedniej pracy, to między innymi na temat molestowania dzieci raz gadaliśmy z ludźmi z Turcji, Syrii więc muzułmanami (no ja raczej się przysłuchiwałem jak inny Polak z nimi gadał, bo ja nie mam tak radykalnego zdania), przekonania mieli mniej-więcej takie same jak Polacy, czyli w skrócie: pedofilom śmierć.
Tak samo z tym życiem na socjalu, nie wiem ale ci których ja poznałem pracowali często i po 7 dni w tygodniu (np. chłopak z Syrii, który właśnie rodzinę tu ściągnął, no on akurat chyba nie żonę, bo ślub chyba już tu wziął ale np. rodziców), bo 5 dni w tej pracy co ja pracował, często jeszcze w sobotę przychodził (mnie się nie chciało, więc jak nie musiałem to nie szedłem), a potem w sobotę i niedzielę po południu dorabiał w jakiejś restauracji. Podobnie jeden z Turcji. Także no ja akurat poznałem pracoholików ;) Ale tak się mogę z dyskutantami przerzucać argumentami co nie będzie wiarygodne, no bo ja mogę mówić tylko o tych, których poznałem, a nie twierdzę, że nie ma takich na socjalu (w urzędzie pracy też widziałem śniadych, więc pewnie są ;) ). Ale właśnie o to mi chodzi – żadna grupa nie jest jednorodna, więc jak ktoś usiłuje mi wmówić, że muzułmanie to wszyscy potwory no to jest bez szans. BEZ SZANS.
Z innych takich ciekawostek… Niedawno pracowałem na stanowisku z innym, ten to był „dowcipny” (i bez przerwy gadał, najczęściej o seksie :D ). Mówi kiedyś do mnie: „Lubisz kobiety które śmierdzą?”, patrzę się tak na niego i nie wiem czy się śmiać czy płakać :D mówię w końcu: „Nie, a ty?”, on po chwili: „Lubię facetów którzy śmierdzą!” i śmiech. On: „Dobre to było, nie? To mi się udało, przybij piątkę.” No dobra, to ci się udało :D ale i tak mnie wkurzał swoim gadaniem :D (to jestem przeciwko Syryjczykom jak wszyscy są tacy wkurzający ;D on chyba właśnie był Syryjczykiem, chociaż wcześniej myślałem że Turkiem). Kiedyś mnie pytał parę razy czy lubię kobiety, mówię: „Tak” (nie zapytał nigdy czy lubię mężczyzn :D a przecież lubienie kobiet nie wyklucza lubienia mężczyzn :> ), a on na to: „Ej, ale bycie gejem też może być fajne.” Ja: „Taak!” On: „Taak.” i śmiech z tego mojego entuzjastycznego tonu :D no to wzruszam ramionami ale też się śmiałem, to akurat wyszło śmiesznie. Ale ogólnie to tam on ma niby żonę, a z inną tam jakąś się spotyka, z tego co podsłuchałem ;) coś tam mówił do kogoś (strasznie otwarty na swoją sytuację widzę ;) ): „Ja jej nie oszukiwałem, mówiłem od początku że mam żonę”. Ci ludzie żyją zwyczajnie, tak jak wszyscy inni.
Baa, to raczej oni boją się nas :D Kiedyś tak stoję z tym samym gościem i on nagle (tym razem poważnie) pyta mnie: „A w Polsce to jest chyba bardzo niebezpiecznie?” no zatkało mnie nieźle :D dwadzieścia lat ponad spędziłem, nie zauważyłem szczególnie, a tu mi facet z kraju ogarniętego wojną (chociaż on chyba tu wychowany) mówi że w moim jest niebezpiecznie :D to się pytam: „Dlaczego?”, „Samochody kradną i w ogóle…?” – hehe. Fajna demonstracja jak działają stereotypy w obie strony ;)
Inna historyjka, tym razem z grupy wsparcia dla ts, jeden z chłopaków (który ma faceta) opowiadał jak ćwiczy na siłowni z Turkiem, który też jest bardzo „rozrywkowy” ;) i mówi kiedyś do niego (taki dialog):
– Co z tobą? Na każdą kobietę mówisz, że źle wygląda. Jesteś gejem czy co?
– Tak. Masz z tym problem?
– Yyy… nie.
– Super. To już to sobie wyjaśniliśmy.
– …a jak ma na imię twój chłopak?
– Jens.
– Aha.

:D
Ja mam w aptece muzułmankę co w hidżabie chodzi. I u endokrynologa, ostatnio mi krew pobierała i skierowanie wydała (lekarz wypisuje, recepcja drukuje), no chyba gdyby miała coś do ts, to by tam nie pracowała ;)

Odnosząc się do statystyki (też na wyżej wspomnianym forum ktoś to liczył), to jakieś 0,1% (a może nawet 0,01 czy 0,1 promil – nie pamiętam) to terroryści. To jakoś nikomu nie przeszkadza oceniać: muzułmanie=terroryści. Ale nawet gdyby, NAWET GDYBY powiedzmy było ich 95% (95 na 100 osób), to nadal uważam, że niedopuszczalne jest ocenianie tych 5 osób przez pryzmat innych 95! Ponieważ człowiek to jednostka (nawet 1 osoby nie można oceniać po 99 pozostałych)! Tego nauczył mnie transseksualizm (dlatego tak trudno mi zrozumieć, że innych ts tego nie nauczył). Tego, że nie można oceniać ogółu ludzi (np. ogółu chłopców) tak samo, tego że nawet jak w klasie jest 12 dziewczynek i 12 chłopców, to to wcale może nie być prawda. I takie tam.
Podsumowując: chociaż terrorystów wśród muzułmanów jest coś koło 0,1% (albo jeszcze mniej), to nawet gdyby było ich więcej, to dla mnie nadal nie argument za tym że nie powinni przyjeżdżać do Europy, więc jeśli ktoś jeszcze ma pomysł żeby mi przesyłać jakieś artykuły o zamachach, to może sobie od razu odpuścić – żaden argument.

Z resztą ogólnie, tu gdzie mieszkam ludzie takiej głupawki jak w Polsce nie dostają, ludzie się generalnie nie boją muzułmanów (może dlatego że stykają się z nimi od lat), jest normalnie. Ludzie co najwyżej reagują śmiechem, że o tam przy ulicy stoi policja z radarem „No taa, uchodźcy przyjechali, pieniądze potrzebne” :D
Jedynie Polacy na emigracji też tu potrafią nieźle pojechać. Jak ktoś z trafną ironią skomentował na forum dla Polaków w de: „To dlatego, że nielegalni imigranci ekonomiczni z Syrii zabrali cały nasz niemiecki socjal!” :D

Dalej: „”Zachód chce zniszczyć islam”. Najnowsze badania niemieckich socjologów”Większość muzułmanów mocno się sekularyzuje, podobnie jak Europejczycy. Czy naprawdę powinniśmy wierzyć w to, że ludzie, którzy nie bywają regularnie w meczecie i nie przestrzegają nakazów religijnych, będą islamizować nasz kontynent?”

Większość muzułmanów mocno się sekularyzuje

Większość muzułmanów mocno się sekularyzuje

– no dzięki Bogu nie tylko ja to widzę! (kiedyś już pisałem, że taka jest przyszłość każdej zorganizowanej religii, to tylko kwestia czasu, z tym że nie twierdzę, że to kwestia 20 lat w przypadku islamu, to może być kwestia 150-220 lat na przykład… ale myślę że w dzisiejszych czasach to pójdzie szybciej).

„Polacy są dużo bardziej konserwatywni niż muzułmanie z Wielkiej Brytanii, jeśli chodzi o rolę kobiety w rodzinie” – ciekawy tekst, kto by się spodziewał, nie? :>

„Religion Monitor – Special study of Islam, 2015”
„93% of all German Muslims support tolerance for every religion, 85% of all German Muslims think that every religion has some truth, 90% of German Muslims see democracy as the best political system, 60 percent of moderately religious , 40 percent of highly religious Muslims support gay marriage in Germany”

„12 poglądów, których nie spodziewasz się po muzułmanach” – nie są przecież ślepi i głupi, skoro walą do Europy to wiedzą, że jest w niej lepiej.

Wracając jednak stricte do kwestii uchodźców, to nie mogę powiedzieć czy jestem za przyjęciem ich w Europie, w Polsce (no w Polsce to lepiej nie, to dla nich byłoby zbyt niebezpieczne ;) ), ale na pewno nie jestem przeciw. Bo nie znam lepszego rozwiązania, a skoro nie znam nie wypowiadam się. Rozwalają mnie też wypowiedzi, że „Guzik mnie obchodzi przed kim uciekają”, czy „Żyjemy sobie spokojnie. Niech tak zostanie. Nie potrzeba nam tu konfliktu ani obcej swołoczy.” – Nie, jasne, nam nie potrzeba: „Piosenka o Bośni”, resztę można mieć w nosie.
A przede wszystkim… tak naprawdę… i muszę to powiedzieć… Generalnie jestem przeciwny granicom w ogóle – uważam, że każdy człowiek skądkolwiek powinien mieć prawo wyjechać i osiedlić się gdziekolwiek ma na to ochotę. Jedynie co najwyżej skłonny jestem przyznać, że niechby pozostały państwa jako mniejsze obszary, na których łatwiej jest tak zapanować nad porządkiem (oczywiście ludzie łamiący prawo danego obszaru powinni zostać ukarani za to, ale to już jest problem policji na danym obszarze – że np. są gdzieśtam strefy szariatu gdzie policja się nie zapuszcza – to niechże się weźmie w garść i zapuści, a jak mają za mało funkcjonariuszy, to niech może przestaną robić limity np. ze względu na wzrost, to więcej ludzi pójdzie do policji :> ). Tak więc no generalnie no nie mogę przyznać, że jestem przeciwny jakimś takim ruchom emigracyjnym/imigracyjnym, bo byłoby to sprzeczne z moim światopoglądem. Jeszcze zdania, że my lewica) ich (uchodźców/imigrantów/muzułmanów) tak bronimy, a oni właśnie nas najszybciej chcieliby zniszczyć i „argumenty” w stylu tego obrazka mnie rozwalają totalnie. Co niby się wyklucza na tym obrazku? Czyli mam zmienić zdanie w jakiejś sprawie, które ja uważam za słuszne, dlatego że może zginę z tego powodu? To tak nie działa :D ja tak nie umiem. Jeśli mam jakieś zdanie, to co najwyżej mogę się go wyprzeć jak mi ktoś przystawi pistolet do skroni (i nie twierdzę, że się nigdy nie wyprę ;) w takiej sytuacji zrobiłbym to zapewne), ale dopóki mogę swoje zdanie wypowiadać głośno, to jest ono takie a nie inne. A jak nie będę mógł, to nadal będę miał takie samo – tylko zachowam je dla siebie.

Argument, że wśród uchodźców są terroryści jest też kiepski. Tu znów zacytuję z forum: „Zastanawiam się tylko, że w ISIS są ludzie z paszportami z UE, a więc nie muszą płynąć na dziurawych łódkach z przemytnikami ludzi i ryzykować życia, aby dostać się do UE. Mogą tu przylecieć samolotem rejsowym.” – ale nie o to nawet chodzi (bo wierzę, że faktycznie też mogą być), tylko… jakby rachunek zysków i strat widzę tu zgoła inaczej niż większość społeczeństwa…

To też jest dobre. „Widzę kwiaty pod francuską ambasadą i podświetlone na blue-blanc-rouge mosty i budynki. Wyraz solidarności z ofiarami, niewątpliwie. Również solidarność strachu: nie podświetlamy i nie ukwiecamy pamięci dziesiątek, setek osób, zwykle muzułmanów, którzy każdego dnia giną z rąk islamistycznych fundamentalistów w Syrii czy Iraku, bo wiemy, że wymierzony w nich pocisk nie zbłądzi i nas nie dosięgnie. Mieszkają daleko, pechowe miejsce urodzenia. Co innego bomba czy seria z kałasznikowa w Paryżu: mamy powody, by się bać.”

Inny „argument”, że niby wszyscy muzułmanie mają zdane jak ten pan. Mój komentarz: ksiądz Oko też ma swoje zdanie ale jakoś 100% katolików nie uważa go za jedyne słuszne ;) Inny komentarz na ten link: „Nie znacie tego faceta, serio? Jest gwiazdą nie od dziś. – https://www.youtube.com/watch?v=aQSJae6RuCk :D

Niestety jedno niebezpieczeństwo związane z przyjmowaniem uchodźców widzę. A jest nim rośnięcie w siłę partii neonazistowskich, które nagle poczuły zew do obrony „polskości” czy innych narodowości :/ I to jest tak naprawdę kwestia, której obawiam się daleko bardziej niż samych uchodźców. To że przyjedzie tu kilkaset tysięcy jakichś ludzi, to jeszcze nie byłby taki problem – to też ludzie, też mogliby potrzebować komórek, tabletów i samochodów, cała rzecz w tym żeby doprowadzić ich do stanu, w którym będą tego potrzebować i będą to produkować, kupować itp. Na chwilę obecną i jeszcze długo długo, Europie przeludnienie nie grozi (aczkolwiek kieeedyś w przyszłości tak, tylko że… i tu wchodzimy już w całkiem inny temat: żeby przeciwdziałać przeludnieniu należałoby zmniejszyć dzietność, a jeśli to zrobić, to kto będzie pracował na emerytury? – to jest moim zdaniem pewna pułapka, w którą wpadła ludzkość, a trzeba by było, moim zdaniem, po prostu od początku nie stawiać na dzietność tylko inaczej zorganizować kwestię emerytur).

Inną jeszcze kwestią są teorie spiskowe. Oczywiście cały ten „kryzys imigracyjny” jest wyśmienitą pożywką da nich. Oczywiście wpisał się świetnie w „plany NWO” :D No ja po prostu jestem pod wrażeniem fantazji niektórych ludzi, przebijają chyba nawet mnie. Gdyby ktoś nie wiedział: kryzys imigracyjny wywołany jest po to żeby zdestabilizować Europę i żeby można było nią zawładnąć (zapewne mają to zrobić Żydzi, bo któż by inny :D hmm… kiedyś mówiłem, że muzułmanie są współczesnymi Żydami, ale może jednak nie – Żydzi pozostali Żydami i nadal mają wrogów). Widać świńska grypa jest już passe. Ludzkość nadal żyje! Ale tym razem na pewno się uda! ;) A tak poważnie, to myślę, że s tą sprawą będzie podobnie jak ze świńską grypą – ucichnie nawet nie wiadomo kiedy. A imigranci odjadą albo zostaną – i nikt nie zauważy różnicy.

W sumie mógłbym tak w nieskończoność, każdy artykuł, każdy post skomentować… tylko po co? Naprawdę powinienem zająć się swoim życiem, a nie frustracjami innych. Dlatego więcej nie napiszę takiej notki, chciałem wszystko umieścić w jednej (nie mówię, że nigdy już o tym nie wspomnę, ale nie będzie całej notki raczej).
W zasadzie wisi mi co ludzie myślą, ale najbardziej mnie mierzi znowu to samo: FORMA w jakiej się wypowiadają. Ktoś napisał: „Nie odrozniasz faszystow od ludzi, ktorzy zwyczajnie martwia sie o los swojego kraju.” Cóż, ja mam do powiedzenia, a właściwie zapytania: A nie można by się martwić jakoś kulturalniej wypowiadając na przykład? A nie od brudasów, gwałcicieli kóz i pedofilów? Jak później mamy odróżniać tych „zwyczajnie się martwiących” od agresywnych faszystów? Mnie się w bani nie mieści jak można beztrosko sobie napisać: „wszystkie te brudasy” albo coś takiego :/ Po prostu rzygać mi się chce jak coś takiego czytam. Durne wypowiedzi poniżej jakiegokolwiek poziomu o grupie tysięcy ludzi! Jak można tysiące obcych ludzi skwitować jednym zdaniem?! A dobra, dosyć już, bo jest niedzielny wieczór i nie potrzebuję podniesionego ciśnienia.

W sumie jeszcze chciałem się odnieść do dyskusji wywiązanej w temacie „multi-kulti”, mianowicie chodziło o użycie słowa „Murzyn” – czy jest ok, czy jest obraźliwe. Napiszę więc szybko: szczerze mówiąc nie wiem. Ale nie jestem osobą, którą można byłoby nim określić, więc jakie to ma znaczenie co ja o tym myślę? Ja go nie używam, bo po co mam używać słowa, co do którego nie wiadomo czy kogoś nie obrazi – to mi się wydaje naprawdę proste. Po co używać kontrowersyjnych słów? Bo żeby napisać „czarnoskóry” trzeba więcej literek wystukać i takie to jest trudne? Czy nie możemy po prostu takiego języka używać żeby mniej się narażać na obrażenie kogoś? Albo cała dyskusja na temat rasizmu: „nie ma rasizmu bo ja go nie widzę” – oh, wow… No pewnie, „JA” zawsze wiem wszystko najlepiej o wszystkich i potrafię lepiej ocenić co ich obraża niż oni sami. Bez komentarza. Poza tym fajny artykuł: „Murzyn i sprawa polska”. A w ogóle to najlepiej byłoby wypowiadając się o kimś w ogóle nie odnosić się w żaden sposób do jego koloru skóry. Da się.

I jeszcze jeden temat tu wcisnę skoro już tak wyszło i chcę te wszystkie paskudztwa mieć za sobą. Wybory 2015. Wyniki są tak tragiczne, że mnie wszystko opadło i brak słów na komentarze. Mamy rząd bez lewicy. Za to z pseudo-politykami. W sumie po chwili przetrawienia tych informacji stwierdziłem, że szkoda, że Korwin się nie dostał :D jak już cyrk to po całości :D Może Polska to jakoś przetrwa (choć w tym kraju już od dawna absurd goni absurd, ale każdy nowy absurd zaskakuje mnie tak, że już myślę że bardziej nie można, a jednak kolejnemu też się udaje :D ), ale mam nadzieję, że nim przeminie kadencja tego rządu, będę już miał drugie obywatelstwo. Czy je brać, nie będę się nawet zastanawiał, zastanawiam to się ostatnio czy nie zrezygnować wtedy z polskiego (choć zawsze uważałem, że im więcej tym lepiej ;) ).

Wracając do tematu przewodniego notki… Ktoś mi napisał, że nie warto pomagać nikomu, bo nam nikt by nie pomógł. Odpisałem: „ja jednak uważam, że każdy odpowiada za swoje czyny – czyli to że ktoś by mi nie pomógł, nie oznacza automatycznie, że ja nie powinienem nikomu pomagać (uważam, że akurat ta część filozofii chrześcijańskiej jest warta by ją praktykować).” Nie jestem katolikiem ani nawet chrześcijaninem, uważam że w założeniach wszystkie religie są dobre (tak!), w praktyce jednak prawie wszystkie są złe i dlatego jestem przeciwny by mieszać je do polityki. Niespecjalnie też wielbię chrześcijańskie autorytety, ale dokładnie tutaj, w tej kwestii uchodźców i pod tą notką pasuje mi wiersz, który wprawdzie kiedyś już wklejałem, bo podoba mi się nie od dziś, ale zrobię to raz jeszcze, bo tu jest idealnym moim komentarzem do całej sytuacji. I na tym też zakończę notkę.

Mimo to…
Ludzie są nierozsądni, nielogiczni i zajęci sobą,
Kochaj ich mimo to.
Jeśli uczynisz coś dobrego, zarzucą ci egoizm i ukryte intencje.
Czyń dobro mimo to.
Jeśli ci się uda, zyskasz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów.
Staraj się mimo to.
Dobro, które czynisz, jutro zostanie zapomniane.
Czyń dobro mimo to.
Uczciwość i otwartość wystawią cię na ciosy.
Bądź mimo to uczciwy i otwarty.
To, co zbudowałeś wysiłkiem wielu lat, może przez jedną noc lec w gruzach.
Buduj mimo to.
Twoja pomoc jest naprawdę potrzebna.
Ale kiedy będziesz pomagał ludziom, oni mogą cię zaatakować.
Pomagaj mimo to.
Daj światu z siebie wszystko, a wybiją ci zęby.
Mimo to dawaj światu z siebie wszystko.

– Matka Teresa z Kalkuty

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.