postanowienie noworoczne?

O jednym zapomnaiłem w notce podsumowującej ostatni rok – o książkach. Z książkami było u mnie okropnie cienko, nie zdołałem przeczytać nawet 10, co jest moim zdaniem wynikiem tragicznym… Właściwie jak się uprzeć to przeczytałem, bo jednej zostało mi kilka stron, do przeczytaia pewnie w parę minut, a drugą też już prawie kończę, ale i tak – to nawet nie książka miesięcznie, a jak jeszcze wziąć pod uwagę, że większość z nich przeczytałem na przerwach w pracy to już w ogóle… Niemal nie czytam już książek w domu, się rozleniwiłem + kiepska organizacja czasu (kładę się do łóżka późno, od razu zasypiam, nawet mi się nie chce sięgać po książkę, nie chce mi się nawet na drugiej zmianie, kiedy czasu byłoby wystarczająco). Przykre to, może też trochę wina książki, utknąłem na takiej jednej, która niby jest bardzo dobra, ale jednocześnie nudna. Choć w ostatnich dniach trochę podgoniłem, trza się wziąć, usiąść i przeczytać tą książkę do końca, to dalej może już pójdzie. A wszak mam teraz czas, pozdrawiam bezrobotnych ;)

Nie napisałem też o postanowieniach noworocznych, nie żebym koniecznie uważał to za konieczne, ale… ale jest coś co muszę zmienić. Mianowicie moje „otaczanie się” ludźmi o zupełnie innym światopoglądzie – w praktyce chodzi głównie o dyskusje na forach internetowych (tylko w ten sposób się ludźmi otaczam :D ). Muszę po prostu unikać tematów co do których wiem, że w danym środowisku ludzie mają inne zdanie (np. imigranci, prostytucja). To co ja robię jest poniekąd zamachem na swoje zdrowie psychiczne – bezsensowne dyskusje o tym samym, które nie sprawią, że ktoś podzieli moje zdanie, a tylko się będę frustrować. Zamiast tego mogę poszukać miejsc, gdzie ludzie mają podobne zdanie. To wnioski z mojego ostatniego spotkania z psychoterapeutą. Bo przecież zamiast na polskim TS-forum czytać po raz n-ty jak to kogoś gorszy prostytucja i jaki to brak szacunkublabla, mogę wejść na niemieckie i mimo że to nawet k/m forum, to poczytać wypowiedzi typu: „po co uprawiać seks za darmo jak można na tym jeszcze zarobić!” :D To tak jak czytanie na polskiej grupie o chorych homoseksualistach, choć na regionalnych grupach takie teksty skutkują wyrzuceniem z grupy, a co najmniej wyśmianiem. O imigrantach nie wspomnę. Po prostu nie angażować się w nieproduktywne, bezsensowne dyskusje, które tylko potęgują we mnie poczucie wyalienowania – tak proste a jednocześnie tak trudne (dla mnie). Po prostu otaczać się (wchodzić w środowiska) ludźmi i podobnych poglądach, mimo że to może być mniej wygodne (np. obcy język). Jest to chyba konieczność u mnie. Dla zdrowia psychicznego chyba warto zrobić wszystko.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.