Konkurs Trans-Fuzji (+ P.S. do poprzedniej notki o porządkach)

Jest sobie taki konkurs dla osób transpłciowych. Niby fajnie… ale jednak to nie moje formy literackie, nie widzę się w tym :( ale może ktoś inny skorzysta.
Ze mną to jest tak, że… większość mojego życia przeżyłem w swojej głowie i jedyna o czym umiem opowiadać, to to… A przynajmniej takie mam wrażenie czasami. Ale o tym się chyba nie da napisać opowiadania ;) (chociaż nie wiem, musiałbym zobaczyć co w ogóle ludzie piszą, a nie czytałem poprzedniej antologii).

Do poprzedniej notki, oczywiście, zapomniałem napisać co jeszcze wywaliłem albo wywalę – kilka blogów z obserwowanych. Takie mamy czasy, że blogi to już w większości nie pamiętniki, ubolewam nad tym bardzo, więc czytam tylko garstkę ale chyba jednak te nie-pamiętnikowe nie potrafią zatrzymać mnie na dłużej. Czytałem kiedyś o produktywności jednego czy dwa – na początku jest wow i euforia, a potem nuda i rozczarowanie. No nie mogę się oprzeć wrażeniu, że te wszystkie blogi o produktywności skierowane są stricte do pracowników biurowych. No niby trudno się dziwić, o to chodzi że produktywność to załatwić jak najwięcej spraw jak najprościej i tu chodzi o biurowe sprawy ale… pracownik fizyczny też ma rachunki do opłacenia, wiadomości na które musi/chce odpowiedzieć, sprawy do załatwienia, a w końcu może mieć ochotę poczytać książkę, posiedzieć w necie… Dla mnie produktywność to np. rady jak szybciej ugotować obiad a w międzyczasie opłacić rachunki, poczytać książkę i na koniec mieć jeszcze czas na błogie nicnierobienie :P Nie, poważnie – czuję, że ludzie pracujący fizycznie są częstokroć ignorowani. Jakby nie istnieli albo byli za głupi by interesować się produktywnym życiem.
Z innymi tematycznymi nie jest wiele lepiej, jednego o podróżach czytam, jakoś jeszcze, bo jest pozytywny choć czasem też mnie notki mierżą (jak widzę znowu jakąś notkę przy współpracy z jaką firmą = reklama); erotycznego… to jest ciekawa kwestia, na początku wydawał mi się fajny, że może autor rzeczywiście dobrze pisze (to też autor kilku książek), ale potem, kolejne notki… to samo jak dla mnie… nuda… a pod spodem dziesiątki komentarzy spragnionych (nie wiem czego) czytelniczek jak „dobrze się go czyta” i jak och i ach i w ogóle… O tym mowa. Mam chyba dwie jego książki, sprawdzę, ale jak to będzie to samo co na blogu, to nawet nie będę kończyć, baa, nawet dobrze nie zacznę. Bo bloga już usunąłem, szkoda mi jednak czasu. Już chyba wolę moje opowiadania poczytać po raz kolejny ;)
Kilka dni temu u nas chyba wywozili śmieci wielkogabarytowe bo ludzie różne rzeczy powystawiali. Wziąłem sobie taką „skrzynkę” z szufladkami drewnianą, bo surowe drewno jest dobre do decoupage i mnie zainspirowało. Ale w jednej z tych szufladek był zeszyt, coś jak pamiętnik ale nie do końca – coś jak pamiętnik ale pisany przez dziewczynę dla chłopaka. Zamierzam to przeczytać. Cóż, może to trochę kontrowersyjne (jakbym miał więcej ciekawych blogów-pamiętników do czytania, to bym nie musiał się uciekać do takich zabiegów! :P ), a z drugiej strony kto przy zdrowych zmysłach wystawia swój pamiętnik po prostu na ulicę? ;) Ja właśnie tego szukam – tego wrażenia, że czytam coś, co nie dla mnie przede wszystkim jest przeznaczone, a dla autora, interesuje mnie autor i jego przeżycia a nie to co napisał żeby mi się przypodobać. Bardzo brakuje mi blogosfery sprzed 10-13 lat ale wiem że to nie wróci… Dzisiejsza jak tak patrzę, to dzieli się na 50% „specjalistów” w różnych dziedzinach, którzy piszą blogi i 50% ich fanów, którzy potrzebują rady, bo inaczej nie potrafią.

Hmm, teraz myślę, że może jednak mógłbym coś napisać (na ten konkurs), może zdołałbym coś wybrać takiego bardziej socjalnego z mojego asocjalnego życia ;) jedna sytuacja mi się nasunęła… Chociaż 40 tyś znaków… sprawdziłem, to 15 stron, to nic, potrafię napisać i dwa razy tyle ale o gejowskim romansie w realiach II Wojny Światowej, a nie o transseksualności w formie opowiadania :D

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • kopia komentarzy:

    Belial.

    sobota, 5 marca 2016, 07:54

    Ja mam zamiar wziac udzial w tym konkursie. Co prawda 10 lat temu nawet cos napisalem, ale nie odwazylem sie wyslac.

    Tym razem jednak mam motywacje i jestem bardziej pewny siebie. Akurat
    niedlugo ide tez na warsztaty tworczosci literackiej. To okazja do
    pokazania swiatu ze my tez jestesmy, choc do tej pory zdominowani przez
    narracje dziewczyn. Nie wiem czy napisze opowiadanie czy napisze
    wiersze. Czy jedno i drugie. Ale czuje ze musze zabrac glos bo inaczej
    nadal beda nas ignorowac. Polecam wpis na transoptymiscie. ;)

    Lou

    sobota, 5 marca 2016, 08:17

    Szkoda, że nie ma konkursu dla takich jak ja. ;) Ale nawet jakby był, to chyba i tak nie odważyłabym się nic wysłać…

    „większość mojego życia przeżyłem w swojej głowie i jedyna o czym umiem opowiadać, to to…” – same here.

    „Bardzo brakuje mi blogosfery sprzed 10-13 lat ale wiem że to nie
    wróci…” – dokładnie! Też lubię czytać po prostu pamiętniki, a nie
    jakieś szafiarki, modę i urodę, zdrowe odżywianie, diety i inne bzdety.
    Ale cóż, pisanie blogów-pamiętników wyszło już z mody, tylko my tacy
    staromodni. ;) Nie wyobrażam sobie życia bez moich blogów! I Ty pewnie
    też. ;)

    Co do tego pamiętnika, co znalazłeś to wiesz, on mógł się tam znaleźć
    zupełnie przez przypadek i czyjeś roztargnienie. ;) Gdybym ja niechcący
    zostawiła jakieś swoje zapiski w jakimś wyrzuconym meblu czy skrzynce i
    potem bym to sobie uświadomiła, to chyba bym dostała psychozy. ;) Ale
    plus jest taki, że wiadomo, że Ty przynajmniej nie użyjesz tego do złych
    celów czy coś. Zresztą moje „pamiętniczki” z liceum już dawno poszły do
    niszczarki, a ja dzięki temu odzyskałam, przynajmniej częściowo,
    spokój.

    Hłe hłe, a mi się wymyślił erotyczno-dramatyczny fanfik wiesz o kim. ;) I
    o dziwo mam pomysł na całą fabułę i nawet na szczegóły erotyczne. xD
    Ale to dość osobiste, więc jeśli już bym to opublikowała, to chyba tylko
    na tajnym blogu…

    wendigo

    sobota, 5 marca 2016, 20:25

    @Belial

    Tak, czytałem ten wpis, stamtąd wiem o konkursie ;) I tak – masz rację,
    że to jest ważne żeby zaznaczyć swoją obecność, ale po prostu… że to
    tak ujmę trochę nieładnie: „wyżej d… nie podskoczysz” ;) jeśli nie
    będę umiał napisać nic sensownego, to nie napiszę…

    @Luise

    „a nie jakieś szafiarki, modę i urodę, zdrowe odżywianie, diety i inne
    bzdety.” – nie wiem czy rymy były zamierzone, ale się uśmiałem :D No ale
    dokładnie, też to tak widzę…

    No i dobrze wiedzieć, że będziesz dalej pisać, ja oczywiście też sobie nie wyobrażam nie pisać :P

    A co do pamiętnika, to wydaje mi się jednak, że ktoś celowo go wyrzucił
    (był niedokończony i obstawiam, że para zerwała i jedno z nich, to które
    go jeszcze miało, po prostu wyrzuciło nie sądząc, że to kogoś
    zainteresuje, myślę że wielu ludzi nie przywiązuje wagi do takich
    rzeczy), w tej samej szufladce były jeszcze nowe sznurowadła zafoliowane
    itp. :P W ogóle to było tak że poszedłem do sklepu i idąc w jedną
    stronę patrzę, że stoi stolik, a na nim ty półeczki. Jak wracałem,
    stolika już nie było :D Podszedłem obejrzeć półeczki, wtedy ten
    pamiętnik znalazłem i w pierwszej chwili zainteresował mnie ze względu
    na zeszyt – spodobał mi się, bo kołonotatnik, pomyślałem że może nie
    wszystkie kartki są zapisane, to bym wyrwał i wyrzucił zapisane, a
    zostawił sobie resztę (już tak kiedyś zrobiłem z innym fajnym
    znalezionym zeszytem :) ), no ale widziałem że większość zapisane,
    zacząłem się zastanawiać czy nie wziąć półeczki, ale w końcu myślę że po
    co mi. Poszedłem do domu. I wtedy pomyślałem, że może nie półeczkę ale
    chociaż zeszyt bym sobie poczytał :P W końcu wróciłem po kilku godzinach
    i zabrałem całość ;) No oczywiście, jak przeczytam to pewnie spalę.

    Pisz, pisz ten fanfic! :P nawet jak nigdzie nie opublikujesz, to daj mi
    chociaż przeczytać :P rozumiem, że to osobiste, jak ten mój ostatni fic,
    który czytałaś :P (no chociaż może faktycznie, nie było tam aaaż takich
    mocnych scen ero, potrafię lepsze ;) ).

    Belial.

    poniedziałek, 7 marca 2016, 00:07

    @wendigo ja tam nigdy nie jestem zadowolony ze swojej twórczości, a
    sporo osób ostatnio chwaliło moje wiersze. Nie mam zmamiaru zrażać się
    tym co sam sądzę o swojej twórczości… A nóz widelec… Może to będzie
    dobry sposób? ;)

    wendigo

    poniedziałek, 7 marca 2016, 02:26

    @Belial

    Tak, jasne, zwłaszcza jak to wiersze :) U mnie wiersze to już całkiem
    odpadają :D a opowiadania… sam czuję, że ja piszę „inaczej”, po prostu
    ;)

    Belial.

    poniedziałek, 7 marca 2016, 17:15

    ale ja bym chciał przeczytać to „inaczej”. Pisz, pisz opowiadanie. :P

    wendigo

    poniedziałek, 7 marca 2016, 17:44

    Ale to „inaczej” znaczy „gorzej” :D po prostu nie tak dobrze… widzę
    to po zdaniach, doborze słów, no forma nie jest tak dobra… Moje fice
    są rzeczowe, ale w tym temacie nie mam po prostu co rzeczowego napisać i
    musiałbym iść w formę, a z tym jak wyżej – jest słabe u mnie :P