„Lukrecja w ciele Krzyśka” – Lukrecja Kowalska

Lukrecja w ciele Krzyśka - Lukrecja Kowalska (okładka) Książkę skończyłem czytać w niedzielę :) Cóż mogę powiedzieć… tak naprawdę mogę się podpisać całkowicie pod wpisem Marcina, więc nie będę się powtarzał ani co do recenzji ani krytyki ;) Powtórzę tylko, bo to jest ważne, że książka była o tyle inna od innych, że opowiada historię odkrywania siebie od transwestytyzmu do transseksualizmu – co było powiewem świeżości i ciekawie się czytało :) Ale pewnie też dlatego nie odnalazłem w niej wielu fragmentów, z którymi mógłbym się w pełni zintegrować (ale to nie wada przecież :) ). Ale jeden cytat zamieszczę na końcu. Wcześniej jednak jeszcze muszę się odnieść do innego fragmentu:

„Bardzo ważne jest dla mnie to, jak zostałam przyjęta w zgromadzeniu Świadków Jehowy. Wiem doskonale, jakie stanowisko w sprawie osób transseksualnych zajmuje kościół katolicki. Nie mogłabym odnaleźć się w wierze kreowanej przez ten kościół. Podziwiam Kingę Kosińską, że Ona walczy o swoje miejsce właśnie w tym kościele.”

Stanowisko Świadków Jehowy nie jest tu wcale lepsze (a kto wie czy nie gorsze), niestety (bo też uważam, że to bardzo sympatyczni ludzie itp. – chociaż no… dla obcych, jeszcze nie Świadków, bo dla swoich to gorzej). Więc nie chciałbym studzić zapału, ale… wystarczy ich zapytać o oficjalne stanowisko dotyczące transseksualizmu, jest coś takiego, nie co oni myślą i mówią, tylko oficjalne stanowisko Strażnicy, na piśmie. Głosiciele to mogą nawet nie wiedzieć, nawet pionierzy. „Moi” nie wiedzieli, sami się dowiadywali. No a potem mi przeczytali ;) Chyba że się zmieniło przez ostatnie 8 lat, chociaż wątpię ;) (tu taki przedsmaczek). Także czarno widzę odnalezienie się w Zborze ŚJ, jak i w KK (chyba że komuś nie przeszkadza bycie grzesznikiem ;) niby takim samym jak inni wierni, a jednak innym). Szczerze mówiąc w ogóle nie potrafię sobie wyobrazić odnalezienia się w jakimkolwiek wyznaniu chrześcijańskim ;) (i to nie ze względu na -seksualizm nawet), ale to już inny temat.

„Może tam, gdzie mnie nie znają, będzie inaczej. Nie było. Nie mogło. Bo ta inność tkwiła we mnie. W środku.”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.