chyba się starzeję…

Ostatnio na trans-forum ktoś wkleił linka z pytaniem co sądzimy: „Bioetyczny Labirynt: transseksualizm.” – oto co odpisałem:
No to czytam. Pierwszy akapit bardzo dobry, co Wy chcecie? Drugi też dobry (jestem pod co raz większym wrażeniem). Trzeci też jest dobry – no sama „zmiana płci” nie czyni, poczucie płci czyni. Akapit też więc nie jest niezgodny z prawdą :P Czwarty… no tu już gorzej, bo czytamy: „Jakkolwiek są one formowane z żywych tkanek, pozbawione są struktury i cech właściwych prawdziwym organom” – ekhm… jeżeli dr Jacek Roik jest dostatecznie przystojny, to mu mogę zaprezentować cechy, których rzekomo nie ma :D (dobra, cofam to, nie mój przedział wiekowy, już wygooglałem XD ). Prokreacja – bez komentarza. To jest dopiero uprzedmiotawianie człowieka, co nie? :P Akapit piąty – i tak i nie. No tak, fakt że dużo nam niestety przeszłość przypomina, ale… co on ma z tymi protezami? I te okaleczenia… no jeżeli blizny to okaleczenia, to cóż, okaleczeni są w takim razie wszyscy ludzie, którzy np. przeszli przeszczep – straszne, takie okaleczenie… Akapit szósty – „zaburzone zostają relacje społeczne (przez proces zmiany płci)” – a to dobre, dobre dobre! :D Typowe mylenie przyczyny ze skutkiem… I akapit ostatni: „Chora jest bowiem psychika, która – z nieznanych nam powodów – odrzuca ciało jako nieprawidłowe płciowo.” – szczerze? ani mnie ziębi ani grzeje taka opinia, za stary już chyba jestem żeby się czymś takim przejmować. Jak dla mnie to autor tego artykułu może nawet uważać, że z transseksualizmu można się wyleczyć zakładając na głowę koronę cierniową i skacząc na jednej nodze do Częstochowy, serio, co to zmienia w moim życiu? :D
Aa, to nie pan z nagłówka jest autorem tego „artykułu” tylko ks. Piotr Kieniewicz – to tym bardziej ani mnie ziębi ani grzeje skoro to nawet nie doktor medycyny. Natomiast… To ten? – http://www.xpk.kienio.com/ ? to może… jakby bardzo chciał miałby szansę zobaczyć XD

I tak jak napisałem – naprawdę mnie takie newsy w ogóle nie ruszają, nawet już nie czuję jakiegoś pociągu do czytania ich, no ale że ktoś wkleił na forum… ktoś napisał, że takie artykuły wzbudzają złość… serio? We mnie nie, może już nie no ale nie wzbudzają, są mi obojętne zupełnie. Może się zestarzałem? Nie wiem, ale nie mają wpływu na moje życie… i chyba nigdy nie miały, tylko kiedyś wydawało mi się, że mają…

A jeśli ktoś chce chrześcijańskie tematy, to mam coś lepszego: „Przykrość szczególnej dezorientacji” (YT) jak na chrześcijańskie podejście, bardzo ładnie :)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • IseeHumans ButNoHumanity

    No, nie wiem, czy to oznaka „starzenia”… Po prostu ludzie lubią mieć „wroga”, stawiać się po którejś stronie barykady i na forum bardzo dobrze to widać… Wystarczy, że ktoś napisze, że chodzi do kościoła/modli się i już idzie fala złośliwości. Ale jeśli się tym nie przejmujesz, to problemu chyba nie ma ;)

  • Kluska Kluskowa

    To ja się postarzałam jeszcze bardziej, bo mi się nawet takich artykułów nie chce czytać do końca. :D Chociaż nie powiem, czasem mam ochotę hejtnąć autora, który wypisuje głupoty. xD Ale ja też już wyrosłam z oburzania się o wszystko, a niektórym ludziom i tak nie przetłumaczysz… Więc szkoda czasu i energii, są inne fajniejsze rzeczy którymi się można zajmować.