nieporównywalne

Na ostatniej grupie (wsparcia) rozmawiali o tym jaki jest sens oglądania przez biegłego zdjęć z dzieciństwa – przecież nie każdy k/m ma zdjęcia na których jest super męski (czy raczej chłopięcy) i to z różnych przyczyn, a więc zdjęcia właściwie nic nikomu nie powiedzą. W sumie racja. Ale kiedy tak o tym gadali, tak się trochę zastanawiałem i zastanowiłem nad czymś innym – że właściwie nic innym niczego nie powie, nie odda, bo np. takie uczucie (które w dzieciństwie towarzyszyło mi bardzo silnie, dosyć długo) – ten strach przed wiszącą w szafie sukienką (że będę musiał ją ubrać)… Dlatego myślę, że ile by nie było w ludziach nawet dobrej woli, to jest coś, czego nikt nie zrozumie – dlatego że ja dziś też nie umiem tego uczucia z niczym porównać! W tej chwili (ani od ostatnich 10 lat) niczego nawet podobnego nie odczuwałem, serio, tego się nie da do niczego porównać… a jak się mocno zastanowić, to może trochę do chodzenia do znienawidzonej pracy – chociaż w tym stanie od dyskomfortu rodzi się raczej gniew niż przerażający strach.
Taka krótka refleksja na dziś, bo w kolejnej notce będę chciał do zrozumienia też nawiązać.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.