Podsumowanie 2020

Większość ludzi powie, że to był okropny rok (wiadomo czemu – bo korona i wszystkie z tym związane trudności) i na szczęście już się kończy i oby następny był lepszy… a dla mnie to był… piękny rok, w którym miałem 6 tygodni jakby dodatkowego urlopu (i dlatego właśnie był taki piękny :P ), nie 100% płatnego, ale prawie, i jak się pracuje na zmiany to ja tej różnicy właściwie nie odczułem, a 6 tygodni siedziałem sobie w domu i ogarniałem życie ;) I czas miałem jeździć do polskiego sklepu rowerem, czas się zatrzymać i odpocząć… Dla mnie to ważne. Czas dla siebie jest ważny, najważniejszy.
Podróżniczo… też właściwie zrealizowałem swoje plany – egzotyczna wycieczka kiedy jeszcze u nas była zima – tak jak chciałem (i kiedy jeszcze było można ;) ), a latem (no jesienią) krajowa. Wszystko tak jak planowałem. I kilka wypadów weekendowych, także jest naprawdę dobrze pod tym względem mimo takiego roku. Nie no, serio, ja nic negatywnego nie poczułem tylko wręcz przeciwnie. Aż wstyd pisać, bo ludzie w depresję popadają i pracę tracą (podobno). Aha, ja dostałem umowę na czas nieokreślony – tego się w ogóle w takim roku nie spodziewałem :D Czy to dobrze czy niedobrze, to nie wiadomo – jak w tej przypowieści z początku notki. Ale w tym roku też nie chce mi się pisać o pracy. Otwieram notkę sprzed roku i podsumowuję kolejne kwestie.
Najważniejsze osiągnięcie, to wiadomo: obywatelstwo. Przeczytałem 70 książek… no „przeczytałem” to za dużo powiedziane :P może bardziej „poznałem treść” ;) bo odkryłem że zmiana druga i trzecia świetnie się nadają do słuchania ebooków w opcji Text-to-speech ;) (tym trudniej mi teraz czytać tradycyjne książki, skoro ebooka mogę czytać, a kiedy akurat nie mogę, to puścić sobie żeby czytnik mi czytał). I po raz pierwszy od dawna tak trochę mi „wychodzą” książki do przeczytania – takich których chcę przeczytać i posiadam zostało kilka, może 10, może max kilkanaście… kilka książek chcę przeczytać (przesłuchać) ponownie, a potem trzeba będzie się przemóc i kupować ebooki ;) Ale najpierw napiszę do Allegro zapytanie co to w ogóle za idiotyzm, że nie można tam odsprzedawać ebooków – dla mnie to oburzające (tak, to nie za mocne słowo). Mogę przecież kupić książkę papierową, zeskanować ją i odsprzedać i wszystko jest super, natomiast nie mogę kupić ebooka, odsprzedać go i skasować? Ludzie już w tej walce z piractwem fiksują całkowicie. A serio – prędzej zrobiłbym sobie skan i odsprzedał książkę (zrobiłem tak z kilkoma) niż odsprzedał ebooka, którego równocześnie bym zatrzymał (tak nie zrobiłem nigdy i to wydaje mi się nie w porządku).
Jeśli już mowa o Allegro, to płynnie przejdę do kilku słów o przesyłkach. O tym nie pisałem już dawno, ale właśnie przed chwilą uporządkowałem dowody nadania starych przesyłek, to raz sobie znowu zanotuję ;) W 2018 (tak, jeszcze z wtedy miałem kwitki) wysłałem (no nie wszystko osobiście) 40 paczek, natomiast w 2019 już tylko 27 (ale i co 28 poleconych i co najmniej 28 przesyłek kurierskich oraz dużą ilość listów zwykłych), to dlatego że Poczta Polska przestała być konkurencyjna dla przesyłek kurierskich. W 2020 wysłałem 18 poleconych, co najmniej 28 kurierskich (nie na wszystkie miałem drukowane potwierdzenia, więc nie policzę dokładnie, 20 paczek i znów niezliczoną ilość listów zwykłych ;) ). I zaprawdę powiadam Wam, muszę z tym skończyć. Tzn. nadal bardzo lubię pakować, ale całe to fotografowanie, obsługa przedmiotów… no nie chce mi się już, chyba się starzeję ;) Wolę sobie konsumować YouTuba i grać w smoki na komórce (Merge Dragons – się wciągnąłem :D ). Znaczy fajnie wystawić coś na WOŚP… ale pójdę raczej w małą ilość droższych przedmiotów niż dużą tańszych – efekt będzie podobny tylko mniejszy nakład pracy. I ogólnie nadal – jak najmniej przedmiotów, jak najszybciej pozbywać się zbędnych, a teraz dochodzi jeszcze: nie trzymać za dużo (najlepiej nic) na WOŚP (a i tak coś się pewnie znajdzie na WOŚP pod koniec roku, więc nie trzeba tego trzymać cały rok).
A co do minimalizmu – wymieniłem w tym roku meble w salonie – bo tak mnie naszło, żeby były bardziej minimalistyczne ;-) I jestem zadowolony, teraz podoba mi się bardziej. Znaczy te stare kiedyś też mi się bardzo podobały… nadal mi się podobały ale już nie tak bardzo, a nowe podobają mi się bardziej ;) Kosztowało mnie to… no właśnie wyrzuciłem już wyliczenia, ale chyba coś koło 250€ mi wyszło odliczając to co odzyskałem na odsprzedaży starych (IKEA Besta, białe, fronty z połyskiem, część używana – wiem, miałem już białych mebli nie brać, bo się brudzą, ale nie mogłem się oprzeć :D ), w ogóle lol, bo fronty były o połowę tańsze w Polsce (więc tak kupiłem :P ), ale już np. półki były droższe (więc kupiłem u siebie :D ).
Co tam jeszcze podsumowują minimaliści… ;) wydatki odzieżowe ;) No to w zeszłym roku kupiłem buty zimowe (używane) za 15€ i Buff za… 18$ + 24$ (przesyłka). No wiem, chyba to nie było aż tyle warte :D ale ja się uparłem na konkretny wzór Buffa i mieli go tylko w USA z drogą przesyłką :P Ale poza tym nie kupiłem nic więcej, bo jakoś nie mam potrzeb odzieżowych ;) a wszystkich innych też mało.

Postanowienie na przyszły rok… no teraz to już nie robię chyba żadnych ;) Ale mocno jestem nastawiony na jeszcze większą wolność od tych wszystkich „zobowiązań”, które sam sobie narzucam – ogólnie jest z tym lepiej ale jak co roku od kilku lat: początek roku lepszy, potem trochę gorzej. Niby jakiśtam bilans odpoczynku i relaksu jest nie najgorszy, ale ostatnie dni, to znowu czuję presję czasu, że już zaraz wyjeżdżam, a tu jeszcze tyle trzeba ogarnąć (te aukcje itp.). Jak już wrócę do siebie, to dopiero wtedy będę odpoczywać – po świętach :D No ale kwarantanna, to też spokój, już się cieszę ;)
Aa, no i planowałem sobie zaszczepić się na covid jak najszybciej – bo tak! :D a tak z przekory! :D Aż tu usłyszałem nową teorię: pierwsze szczepionki będą jeszcze niegroźne, żeby ludzi nie zniechęcać. Aaach taak… To czy ktoś mógłby powiedzieć mi, będę wielce zobowiązany, kiedy już wejdą te trefne? Żebym wtedy mógł się zaszczepić :D Chociaż i tak, przekonany na 1000000% o tym jestem, będzie jakaś nowa teoria czemu mi nic się nie stało ;) No cóż, takie życie, inaczej byłoby zbyt nudno ;) A swoją drogą jak widzę tą reklamę o noszeniu maseczek, to zażenowany jestem, że w ogóle trzeba taką puszczać. Tak sobie myślę że zamiast na taki komunikat społeczny wydawać kasę, powinni na edukację – co by dzieci uczyć weryfikacji źródeł, bo to chyba tej umiejętności brakuje co raz większej liczbie ludzi posługujących się internetem…
Wracając do tego odpoczynku po świętach – właściwie moim głównym celem jest teraz żeby na takich świętach czy urlopie właśnie odpoczywać, a nie tylko ogarniać różne inne, często sobie samemu narzucone, sprawy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.