Miłe zaskoczenie

Aż mnie zatkało dziś… przychodzi koleżanka i mi wręcza książkę, ze słowami, że jak ją zobaczyła, to pomyślała sobie o mnie, że na pewno chcę ją przeczytać (bo to jakby horror) i dlatego ją wypożyczyła… o kurcze, ktoś czasem o mnie myśli :) to było miłe, ale nie zawsze jest tak miło… Dobrze, więc napiszę kilka słów o tej koleżance… No niby moja najlepsza przyjaciółka… ale tylko ‚niby’, bo mnie nie rozumie… cóż, nie oczekuję od nikogo zrozumienia, oczekuję tylko akceptacji. Ona może i mnie akceptuje ale jako dziewczynę, bo to wogóle jest skomplikowane… Nie rozmawiałem z nią wprost na te tematy, ale to i owo pośrednio wyjaśniłem i co? Porażka! Ztwierdziła: „że ja tylko mówię, że czuję się jak facet (a swoją drogą kiedy ja tak jej mówiłem?)” i „powinnam zaakceptować to kim jestem”, ja na to „Po co akceptować coś, co można zmienić” (powiedziałem tak, bo zawsze umiejętnie odpieram atak ;) tak na prawdę nie wiem co miałbym innego odpowiedzieć). Nie mam zamiaru do tego wracać, bo ona uważa, że skoro jestem kobietą to tak ma być, natomiast jeśli ja mam być szczery to uważam, że to, iż Bóg stworzył mnie kobietą, to nie oznacza, że chciał abym całe życie pozostał kobietą! Nie na darmo przecież pozwolił na taki rozwój medycyny, że operacje zmiany płci są możliwe! Tak właśnie uważam!
Ale tak w sumie, to chciałbym już wszystkim powiedzieć, że nie jestem w 100% dziewczyną… Chciałbym ale nie powiem, bo co mam powiedzieć? Ale gdyby mnie ktoś zapytał, to odpowiedział bym wprost, powiedziałbym prawdę, bez względu na to kto by zapytał, nie mam zamiaru nic ukrywać, wiem tylko, że po prostu sam nigdy nie zacznę… Najbardziej chciałbym żeby rodzice się domyślili… ale nie umieją przecież czytać w myślach, nie mogę mieć o to pretensji… A szkoda, bo ja im nie powiem… Jednak już sobie obmyśliłem, że jeśli jakimś przypadkiem prawda nie wyjdzie na jaw, to po prostu kiedyś się wyprowadzę i… i nie wiem, jeśli zdecyduję, że chcę być facetem, to zacznę się leczyć i po prostu… po prostu będą musieli zauważyć… No ale myślę, że do tego nie dojdzie, bo nie trudno zauważyć, że „coś ze mną nie tak”… Np. moje rówieśniczki mają chłopaków i ich rodzicom się to nie podoba, a ja myślę, że moi by się nawet cieszyli gdybym ja miał… no cóż, przykro mi, to niemożliwe. I nie będzie możliwe nigdy, więc to chyba da się zauważyć z czasem… mam taką nadzieję… A najlepiej, to jakby „Rozmowy w toku” były na ten temat! Już kiedyś były, oglądałem, ale to było dawno, teraz by mi się przydały! Tak, to by mogło być dobre, tylko jak ja bym się niby miał zachować… eh… no nie wiem, ale na pewno by nie zaszkodziły :>
Albo się wyda z takiego oto powodu: siedzę sobie i piszę bloga i akurat wchodzi mama coś bardzo ciekawego ;) mi powiedzieć… no szlak mnie trafia (akurat o blogu wiedzieć nie muszą, nikt nie musi, a wręcz nie powinien!), i czasem tak co kilka minut, albo ktoś dzwoni do drzwi… No cóż w obu wypadkach mam ‚wyrobiony’ ruch ręki na ‚Minimalizuj’ ale nie zawsze trafię ;) choć to w sumie nic nie zmienia, bo moi rodzice się nie znają, więc mogę im wmówić, że to nie moje ;)
Niemniej jednak muszę wymyślić jakiś dobry plan, bo już mnie nudzi udawanie, łatwiej by było gdyby wiedzieli…
Jestem dziś chyba w dobrym nastroju, jak już dawno nie byłem :) i na prawdę mam ochotę żeby wszyscy wiedzieli! Bo dziś jakoś tak czuję się pewny siebie, po raz pierwszy na prawdę czuję, że mogę być mężczyzną jeśli chcę… to przyjemne uczucie…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.