Moja przyszłość cd…

Jak mówiłem, tak piszę dalej o mojej przyszłości…
Oczywiste jest, że nie będzie wyglądać tak jakby inni chcieli, a może nawet jak myślą, że będzie. Dużo myślałem o tym ostatnio… Jeśli mam być rozsądny, to wyglądać będzie tak:
Eee, nie ma się co rozpisywać, podsumuję od razu: będzie to chyba nudne i smutne życie w samotności i tyle.
Ale ostatnio też zacząłem rozważać inną możliwość. Zacznę od najbliższej przyszłości:
Po skończeniu liceum chyba pójdę na studia zaoczne (o innych nie mam mowy, nie wytrzymam, mam już dość) oczywiście co za tym idzie chciałbym jakąś pracę znaleźć, ale że z pracą nie łatwo, to nie wiem :/ Możliwe, że zamieszkam wtedy w miejscowości gdzie będę studiować, więc będę mógł trochę „popracować nad sobą” ;) Po studiach… hm… i tu zaczynają się schody, chciałem wyjechać za granicę, ale… ale o tym zaraz. Bo myślałem też kiedyś by się postarać o studia w Niemczech, od razu byłbym za granicą, ale chyba sobie nie poradzę, a poza tym, nie wiem czy jest sens tak szybko wyjeżdżać bo… (a także wcześniejsze ‚ale’) no bo tak sobie myślę, że jak już wyniosę się z domu, to mogę chyba wybrać się do jakiegoś lekarza i porozmawiać… kto wie co z tego wyjdzie… No i za granicą, to chyba nie takie proste, więc chyba jednak zostanę jeszcze trochę :) Zacząłem się nawet zastanawiać co by było gdybym… no gdyby się okazało, że mogę być facetem i bym się zdecydował… mogłoby być tak fajnie… potem mógłbym wyjechać i na prawdę zacząć nowe życie! :) Chyba zacząłem fantazjować za bardzo… Ale gdy sobie pomyślę, że całe życie mam być na siłę kobietą i udawać nie wiadomo jak, wyglądać tak jak wyglądam, to mi się żyć odechciewa… takie życie nie ma sensu! Coś chyba trzeba zrobić… No a wyjazd nie ucieknie przecież :>
Po prostu pozwoliłem sobie oststnio na przypuszczenie: „co by było gdyby…” a konkretnie: „Co by było gdybym jednak zdecydował się leczyć?” i jak widać powyżej, wydaje mi się, że mógłbym być szczęśliwy, a na pewno szczęśliwszy niż teraz…
Jednak nadal niczego pewien nie jestem, powyższe, to tylko przypuszczenie…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.