Jestem słaby…

Tak, niestety to prawda. I nieszczery.
Właśnie dzisiaj zdałem sobie z tego sprawę.
Nie chodzi o to, że kłamię w takim sensie jak się zwykło mówić. Ale nie umiem powiedzieć komuś czegoś przykrego nawet jeśli tak myślę, nie potrafię… pewnie to głupie, to właśnie ja, który dość często mam do czynienia z takimi odzywkami pod moim adresem sam nie potrafię taki być. A już nie do pomyślenia jest dla mnie powiedzieć komuś coś w stylu: „Wyglądasz okropnie… (i tu to różnie wymyślają)”, bo to już podchodzi u mnie nawet nie pod szczerość, a pod brak taktu czy ‚wredowatość’. Ale nie tylko o to chodzi… nie potrafię mówić o sobie… Na pytania: „Jak leci?”, „Co u ciebie?” odpowiadam: „Ok.”, „Wszystko w porządku”, „Nic ciekawego”… choć w rzeczywistości tak nie jest… niemal nigdy nie jest „W porządku”… prawie nigdy nie jestem szczery mówiąc o sobie… nie potrafię przyznać się do słabości… Udawanie twardziela, że nic mnie nie rusza, nic nie obchodzi… taki jestem i może niektórzy się na to nabierają, może większość… a potem ktoś mówi: „Tobie to dobrze…” a ja nie odpowiadam: „Nie, mnie jest tak na prawdę źle i smutno” tylko milczę… a on/ona dalej myśli, że jest mi dobrze… ‚Ale jestem twardy!’… jasne… twardy jest raczej mur oddzielający mnie od ludzi…
Tylko tutaj jestem na prawdę szczery… aż sam się dziwię, że potrafię pisać tak szczerze…
Jestem też słaby bo choć źle jest mi „udawać” kobietę, to nie potrafię być sobą w obecności innych… tak chciałbym, ale chyba jestem za słaby… Choć właściwie dużo wytrzymałem i żyję nadal, to pod pewnym względem może i jestem silny! Ale jednak nie zawsze… teraz czuję się słaby… słaby… A tyle mam marzeń, tych realnych i tych nierealnych… marzenia, które muszę zrealizować, cele które muszę osiągnąć… nie wiem, nie wiem czy potrafię… boję się, że jestem na to wszystko za słaby…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.