Miłoś, miłość…

miłość, miłość, miłość, miłość…
Wszędzie dziś widzę słowo „miłość”…
a tak na prawdę, to nie wiem nawet co to jest ta prawdziwa miłość… kocham wielu ludzi, na prawdę wielu, ale to nie jest TA miłość…
to nie taka miłość jaka jest między mężczyzną a kobietą…
lub oczywiście między dwoma mężczyznami, albo dwoma kobietami…
Nigdy się w nikim nie zakochałem! Może dlatego, że zawsze (chociażby podświadomie) zdawałem sobie sprawę, że już na wstępie mam o wiele mniejsze szanse niż ‚względnie normalny’ człowiek.
Bo poraz kolejny zadaję sobie pytanie: JAKO CO MIAŁBYM KOGOŚ KOCHAĆ? Jako mężczyzna czy jako kobieta? Czy może jako ono po prostu?
Mógłbym może kogoś pokochać, ale to chyba itak nie ma sensu, więc może to i dobrze, że nie jestem taki i nie łatwo się zakochuję.
mógłbym pokochać każdego…
mało kto mógłby pokochać mnie…
w sumie… nawet się nie dziwię…
dać komuś miłość to nie wszystko, trzeba jeszcze pasować do wyobrażeń tej osoby – nie jestem ideałem.
Ale już samo kochanie kogoś jest cudowne… tak mi się wydaje… a z resztą co ja mogę o tym wiedzieć skoro nigdy nie kochałem…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.