Wyniki :) i inne takie…

A oto i wyniki mojej próbnej matury :)
– j.polski – podstawowy: 65%, rozszerzony: 60%, – moim zdaniem jest super :) nie jestem z tych, którzy muszą być najlepsi i takie wyniki bardzo, bardzo mnie zadawalają :)
– j.niemiecki – podstawowy (arkusz I): 90%, rozszerzony (arkusz II): 81% – no a tu to jestem po prostu jeszcze bardziej niż zadowolony :))) co prawa powstały spory na tamat tego, że może gdzieś tam nauczyciel zaliczył mi za dużo punktów, no ale jakby nie liczyć to jest co najmniej 80% a to też jest dużo, z resztą jak mówiłem – co trzeba przekazane, a że nie poprawnym językiem to już trudno ;) za język i tak dostaje się najmniej punktów (i tychże nie dostałem, więc moim zdaniem ocenione jest ok)
– matematyka – podstawowy: 26% – co oznacza, że nie zdał bym :) ale to już mówiłem, że nie zdam. Cóż, nie jestem rozczarowany, bo moim zdaniem było trudne. Muszą ‚uprościć’ :) a jak tego nie zrobią – trudno, nie zdam :)
Poza tym dostaliśmy karteczkę, a którą należy udać się do lekarza na badania (takie jak zawsze na koniec szkoły)… Nie lubię takich rzeczy :/ poza tym nie mam czasu włuczyć się po lekarzach ;) tracę swój cenny czas, który mógłbym poświęcić na siedzenie przy komputerze ;) No cóż poradzić.
Przyjrzyjmy się karteczce do wypełnienia… cóż tam widzimy?
Pytanie: „Czy chciałbyś/chciałabyś porozmawiać z:
– lekarzem TAK/NIE*
– psychologiem TAK/NIE*
O czym: …………….
(*właściwe podkreślić)
[sugerowana odpowiedź: psycholog – TAK – transseksualizm] – [moja odpowiedź: NIE – NIE]
Przejdźmy dalej, tam widzimy jakies idiotyczne pytania o datę pierwszej miesiączki i związane z nią dolegliwości.
Tu to rzecz jasna odpowiada się, że wszystko jest w porządku (nawet jeśli nie jest), gdyż przecież nie możemy ryzykować że skierują nas do ginekologa (taa…. już biegnę…).
Nie mam jakichś oporów przed rozbieraniem się przed lekarzami chociaż nie mam stanika. Różnie się przecież od faceta tylko tym, że mam trochę więcej ‚mięsa’ pod skórą :) czy to jest coś czego należy się wstydzić? Nie jeśli to ‚mięso’ dla mnie nic nie znaczy. Faceci chodzą bez koszulki i się nie wstydzą, ja też nie; tylko szkoda, że nie mogę chodzić bez koszulki :( ale myślę, że kiedyś będzie to możliwe :>
Po wypełnieniu tej karteczki zauważyłem, że nawet dość zdrowy jestem :) żadko chodzę do lekarza (nie potrafię podać daty ostatniej wizyty… to chyba strasznie dawno było). Ale to nie do końca tak jest ;) z każdym przeziębieniem po prostu nie latam do lekarza. A teraz chyba właśnie jestem chory :( gardło boli mnie straszliwie :( wracam pod koc coś sobie poczytać.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.