Życie towarzyskie (eh te kobiety…) i sprawy do załatwienia…

Przyjechała dziś do mnie koleżanka. To poszliśmy do szkoły, bo miałem (ona z resztą też) tam parę spraw do załatwienia. Po drodze weszliśmy do sklepu, bo chciała sobie farbę do włosów kupić, no spoko, to nawet coś dla mnie, bo farby to ja lubię :> ( z tym, że mi jeszcze zostały z innych farbowań, bo przecież na krótkie włosy całych marnować nie będę ;) i się właśnie zastanawiam jak w tym roku się farbnąć, myślałem żeby przez środek na czarno, a po bokach na jasny blond :> kiedyś miałem szachownicę ;) lubię tak eksperymentować :> ), ale nie miałem pojęcia, że farbę można TAK DŁUGO wybierać… już znam na pamięć rozkład tego sklepu ;) eh, czemu j nie lubię robić zakupów z kobietami? ;) bo jak ja idę na zakupy, to się godzinę nie zastanawiam nad wyborem jednaj rzeczy ;) Poza tym tej jednej muszę ciągle powtarzać, że dobrze wygląda i jest ładna, bo ma jakieś niskie mniemanie o sobie ;)
Miałem iść do wychowawcy. Dowiedziałem się, że był, ale… już go nie ma i mogę ewentualnie parę godzin poczekać. Dalej byłem pozbierać trochę podpisów do „obiegówki”… hehe… śmieję się, że zbieram autografy ;) jeszcze muszę się w parę miejsc udać i chyba jutro to zrobię. Ale po kiego do kierownika warsztatów? Co ja licealista [hehe.. ;) ] mam do warsztatów? A podpis z biblioteki miejskiej to już jest w ogóle jakaś paranoja…
Ponadto muszę się jutro wybrać do miasta i kupić coś mamie… tylko nie mam za bardzo co i wyjdzie na to, że kupię coś słodkiego, no cóż, moja mama nie lubi żadnych niepotrzebnych „kurzozbieraczy” ;)
Dziś jest jeden z tych dni, gdy człowiek czeka na przesyłkę ‚z Allegro’ i się doczekać nie może ;) Przesyłka towaru z Allegro niesamowicie poprawia humor, ale jej brak równie skutecznie humor pogarsza… Gdzie jest do cholery moje „Milczenie owiec”?!? Nie żeby nie miał co czytać, tego mam aż nadto ;) ale fajnie jest dostać przesyłkę ;)
Druga Allegrowa sprawa – po całodziennym polowaniu (na sprzedawców) udało mi się zakupić doładowanie telefonu za 44zł, czyli najtaniej jak było (bo ja to zawsze mam pecha… ja nie potrzebuję, to są po 40zł, a jak muszę doładować to tylko po 45zł :/ ).
Skoro już tak o kobietach, to ponarzekam na nie jeszcze trochę ;)
Jeszcze w czasach szkoły dzwoni do mnie koleżanka z klasy. No ok, dzwoni bo jej nie było w szkole. A że mieliśmy wtedy urwanie głowy, to musi wiedzieć co się dzieje. No więc odrywam się od pisania referatu (a czasu mam mało) i rozmawiam z nią. Trochę się niecierpliwię, bo muszę wracać do pisania co by się wyrobić, no ale w końcu ona nie jest w lepszej sytuacji myślę sobie, bo przecież też musi napisać. Więc opowiedziałem jej co było i myślę sobie, że muszę jak najszybciej kończyć. Ale nie! Ona musiała mi opowiedzieć jakie to cudowne buty sobie kupiła :) No po prostu jest to tak ważne, że co tam, że nie napisze się referatu… Ja nie mówię, że byłem takim pilnym uczniem i musiałem odrabiać lekcje cały czas, no ale w życiu są chyba jakieś priorytety czyż nie? Chyba ważniejszy jest referat niż relacja na temat butów… I dziewczyny tak potrafią :) Oczywiście zapowiedziała mi, że na drugi dzień w szkole buty mi koniecznie pokaże. A cóż ja na to mogłem powiedzieć? „Tak, ekhm… no… fajne.” i tyle bo cóż? ;)
I tu się znów pojawia problem. Ja jestem zupełnie inny. Nie twierdzę, że jestem jakiś super męski, bo tak nie jest. Ale prawie nic nie mam wspólnego z dziewczynami. I znów nie twierdzę, że dużo mam z facetami wspólnego, może nie mam dużo, ale z całą pewnością z dziewczynami jeszcze mniej. To nie chodzi o to, że mężczyźni nie dogadują się z kobietami, bo to nie prawda, uważam, że przyjaźń damsko-męska jest jak najbardziej możliwa. Ale JA mam trudności w kontaktach z kobietami. Może nie zawsze… ale zazwyczaj.
I jeszcze coś, co oddaje dokładnie mentalność kobiet i mężczyzn ;) czyjaś wypowiedź z jakiegoś forum (całkowicie się zgadzam): mnie to by się nie chciało rano sterczeć przed lustrem i się malować- wolałbym 10 minut dłużej pospać…
Ale każdy wie, że mężczyznom bez kobiet jest trudno :) bo wiem jak mój tata radzi sobie jak nie ma mamy, albo jak radzi sobie dziadek jak nie ma babci :D
***
„Kobieta, to taka rzecz, że w jakikolwiek sposób będziesz ją badał, zawsze będzie dla ciebie nowością”
– „Anna Karenina” – Lew Tołstoj

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.