‚Jak osiągnąć sukces’ – Dominique Webb

Przeczytałem niedawno tą książkę. Spisałem sobie najważniejsze (dla mnie) rzeczy. Mam to na kartce, ale tu też zapiszę żeby się nie zgubiło.
Wytyczyć cel i wyobrazić sobie, że jest osiągnięty.
Entuzjazm ________ Autosugestia ________ Iluzja
Strach: to czego się boicie, prawdopodobnie nigdy nie nastąpi (99% z tego, czego się boimy nigdy nie nastąpi).
Zamiast krytykować życie innych lub sposób ich zachowania, zajmujcie się najpierw sobą. Nie przejmujcie się tym co myślą o was.
Jeżeli wyzwolicie się ze strachu, nie będziecie więcej nienawidzić.
„Ci, którzy przeklinają podobni są do tych, którzy sypią popiół na wiatr. Popiół z powrotem obsypuje ich i oślepia”.
Przekonajcie samych siebie o tym, że ten kto sprawia wam cierpienie w rzeczywistości sam jest człowiekiem nieszczęśliwym. (…) Zrozumcie go i pożałujcie. Wyobraźcie sobie, że macie do czynienia z człowiekiem chorym umysłowo, któremu należy tylko współczuć.
Tu i teraz! (istnieje tylko ‚tu i teraz’)
Im większe nieszczęście, tym większe będzie szczęście.
Budda: „Nie umieszczaj głowy innego nad swoją głową”.
Może w oczach sędziów nie jesteście najlepsi, ale we własnych jesteście najlepsi.
Macie prawo i obowiązek być bogatymi, znajdować się u władzy, być towarzyskimi i wolnymi.
Wy wiecie najlepiej co wam odpowiada.
WIARA, ODWAGA, CZYN, MEDYTACJA

Najgorsze tylko, że mam tyle celów, że nie wiem od czego zacząć… Koniecznie muszę się wziąć za techniki relaksacji (bo żyję w zbyt dużym stresie). I chyba zacznę od zdrowia (nie będę przecież całe życie brać tych tabletek na zgagę, a niestety mi jeszcze nie przeszło, to jest w ogóle nie do opisania jak pali i boli i wszystko na raz od żołądka do samego gardła włącznie). No bo kurde żebym ja nie mógł godzinki dziennie wygospodarować na to, choć i tak cały dzień nic konkretnego nie robię… Muszę się zmobilizować.
Chyba każdy wie, że autosugestia ma niesamowitą moc (a jeśli ktoś jeszcze nie wie, to powinien się jak najszybciej dowiedzieć).
Osobiście stosowałem już Metodę Ewelyn Monahan (którą nawiasem mówiąc pierwszy raz znalazłem w takich okolicznościach :P ), chociaż nie o zdrowiu tylko na dowolny temat stosowałem. Powiem, że poskutkowało, choć sceptyk mógłby powiedzieć, że to zbieg okoliczności. No pewnie, że może i zbieg, ale może dzięki temu ten zbieg nastąpił? Tak czy inaczej autosugestia jest niezastąpiona. Z resztą myślę, że modlitwy działają też na zasadzie autosugestii. Nie wierzę w cudowne uzdrowienia z nikąd, to, że ktoś wyzdrowiał, bo się pomodlił do Boga czy jakiegoś świętego, to nie jest dowodem, że Bóg istnieje lub ten święty jest święty. Bo jak ktoś się modli, to wierzy, że mu to pomoże, no a jak wierzy to działa autosugestia i faktycznie może mu pomóc. Pomimo, że wierzę w Boga, to nie wierzę w cuda, których nie da się wyjaśnić – wszystko da się jakoś wyjaśnić. Chociażby właśnie siłą umysłu.
Poza tym zauważyłem (pewnie nie tylko ja) jak sprytnie to wszystko przemycane jest do bajek… Te wszystkie bajki karzą dzieciom wierzyć, że jeśli tylko czegoś bardzo pragną i mają rozwiniętą wyobraźnię, to się spełni. I bardzo dobrze. Bo to prawda.
No więc z moim doświadczeniem z dziedziny wyobraźni, to już nie ma siły, musi się tak ułożyć jak ja chcę! ;)
Jeszcze nie raz zwątpicie – pisze w książce. Ale najważniejsze to nie trwać w tych negatywnych myślach, odrzucać je, zetrzeć jak kurz, który co jakiś czas pokrywa powierzchnię lustra (czy jakoś tak :P ).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.