do wymiany v2.

Wystarczył jeden dzień, żeby mi się kompletnie plan zmian dokumentów poprzestawiał.
Dowód był (oczywiście ja się wcale nie muszę nigdzie przedstawiać, bo wszyscy wiedzą kim jestem :D ). Na plus jest to, że nie muszę do US, druczek dostałem przy odbiorze dowodu i tam też mogę zanieść. Te małe miasteczka całkiem nieźle sobie radzą :) w sensie, że dużo robią żeby mieszkańcy nie musieli sami jeździć po większych. Bardzo słusznie. Chociaż ja chyba i tak do US pójdę, praktycznie będę miał po drodze.
Co do reszty… się okazało za to, że książeczkę medyczną muszę załatwić w oddziale, czyli w tym celu i tak pojechać, więc na to samo wyszło :D Ale nic, i tak bym jechać musiał bo prawko itp. to już nie załatwię inaczej. A tam gdzie muszę iść po książeczkę to chyba jest ten szpital… a jakby był to bym może zapytał o psychologa na kasę chorych, skoro wyczytałem, że tam przyjmuje… No ale wracając, wypełniałem deklarację wyboru lekarza rodzinnego (obsłużyła mnie ta wtajemniczona pielęgniarka ;) ), ale mam nadzieję, że w karcie se też zmienią, bo tak jakoś dziwnie, nawet wyroku nie skserowali.
W UP też załatwiłem, poskreślała stare, nowe wpisała obok… ech, oszczędzają na druczkach :D
W szkole niepoinformowani… ale wcale się nie dziwię, bo jestem pierwszym takim przypadkiem w tej szkole zapewne ;) Jednakże wyjaśniłem iż tak, tutaj prawo niejako działa wstecz, bo zmienia się akt urodzenia, no to ok, przyznano mi rację, że jak się zmienia, to świadectwa pewnie na tej podstawie się też zmienia, ale muszą podzwonić, poczytać. Spoko, nie ma sprawy, rozumiem. Ale już oddzwonili i mam przyjść jutro ze świadectwami, zobaczymy czy już wszystko wiedzą czy jeszcze parę razy przyjdę. W sumie tu nic nie jest takie oczywiste.

W każdym razie do tej pory wszystko super, ale dalej… okazuje się, że z bankiem nic nie załatwię ani telefonicznie ani nawet pocztowo… To znaczy pocztowo mogę, ale musiałbym najpierw poświadczać notarialnie :/ No to ja dziękuję za taki interes, notariusz skasuje nie wiem ile… Cóż, żadnego mKiosku nie mam w pobliżu, chyba to załatwię jak będę zmieniał świadectwo szkoły policealnej/będę jechał na kontrolę po operacji. Powoli trzeba by zaplanować ten wyjazd. Z tym bankiem to chciałbym szybko, a tu lipa.

Chciałem zedytować poprzednią notkę, ale nie, napiszę raz jeszcze, właściwie układając i o czymś zapomniałem – telefonie komórkowym :P więc: I.
1. dowód osobisty (przekreślone = załatwione)
2. dane w UP
3. ośrodek zdrowia
4. świadectwa z liceum (w trakcie)
5. Allegro (w trakcie)
II.
6. aktualizacja danych US (w trakcie, bo druczek już mam :D )
7. prawo jazdy
8. książeczka zdrowia
9. operator komórkowy – właściciel numeru
III.
10. bank – tutaj link żeby mi nie zginął, a tutaj punkty (bo mi się też nie będzie chciało znowu szukać)
11. świadectwo szkoły policealnej
12. zaświadczenie o ukończeniu kursu (może w drodze powrotnej stamtąd wstąpię i do tego miasta…)
IV.
13. dowód rej. (bo pewnie z prawkiem dopiero)
14. OC (jak wyżej zapewne)
V. (bez określonego przedziału czasowego):
15. dane w ubezpieczalni
16. karta biblioteczna
17. firmy ankieterskie, PayBack, PayPal icotamjeszcze…

Ale się dziwnie dzisiaj czułem… spotkałem dwie dziewczyny w moim wieku (z jedną chodziłem do klasy, druga chodziła do równoległej klasy) z dziećmi… i trzecią, o rok młodszą z dwójką dzieci… a może ona też jest w moim wieku? Tak czy inaczej, dwójka dzieci nawet w moim wieku to jest osiągnięcie ;) No i spotkałem czwartą, tą która jako jedna z nielicznych osób wciąż mówi mi „cześć” tymsamym przypominając, że się aż tak nie zmieniłem, za to patrzy się na mnie potem aż do chwili zniknięcia jej z oczu, więc chyba też jej coś ‚nie halo’ ;)
Właśnie skończyłem opowiadanie pisać, kolejne. I znowu mi się nie podoba ;) Ale tak se myślę, że one podobają mi się z czasem… moje opowiadanka są jak dobre wino po prostu :D chociaż niee… bo te stare też nie, więc raczej jak ser – trochę poleżą, byle nie za długo ;)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.