Coś się kończy…

Jak się dowiedziałem, że Onet przejmuje blog.pl to tak czułem, że to nic dobrego nie wróży. Lubię Onet jako portal z wiadomościami, podoba mi się układ strony głównej (i w ogóle jeśli o wiadomości chodzi, to praktycznie z niczego innego nie korzystam). Ale całą resztę rozwiązań ma, no co tu dużo mówić, do dupy. Są one po prostu… lamerskie – tak, to najlepsze słowo. Lamerskie i toporne. Zawsze tak było i widzę, że to się nie zmienia.

18.07 dostałem maila: „Zmiany w blog.pl – koniecznie przeczytaj!”, no to czytam:

„Blisko rok temu zaprosiliśmy Was – blogerów z Blog.pl do przeniesienia swoich blogów na nową platformę.
Jest ona oparta na wordpressie – najpopularniejszym systemie blogowym na świecie i zawiera szereg pożądanych funkcjonalności niedostępnych w dotychczasowym systemie: przyjazny dla wyszukiwarek, prosty w obsłudze i administrowaniu, multimedialny, z wtyczkami społecznościowymi, rozbudowanymi galeriami oraz mnóstwem funkcjonalności ułatwiających prowadzenie, rozwijanie i promowanie bloga.”

– czyli nic co by mi się przydało, a co więcej masa jakichś pierdół, których wręcz nie znoszę. Ja tu właśnie NIE chciałem żeby mój blog był indeksowany przez wyszukiwarki (ale spoko, to akurat można włączyć), a już na dźwięk: „wtyczki społecznościowe” robi mi się gorzej.

„Jednocześnie informujemy, że od 16 sierpnia wszystkie blogi w platformie Blog.pl będą automatycznie przenoszone na nowy system. Proces ten będzie przebiegał stopniowo, ale obejmie wszystkie blogi.”

– super. No po prostu nie wiem co powiedzieć.

Jedyna dobra wiadomość, to te 100MB na zdjęcia, to by faktyczni mogło się przydać, ale na tym dobre wiadomości się kończą. Złych jest tyle, że cóż…
Mój blog ma prawie dziewięć lat, właściwie już dziewięć jeśli liczyć od chwili kiedy podjąłem decyzję, że go założę ;) zawsze był dla mnie bardzo ważny ale nie wyobrażam sobie prowadzenia bloga na takim systemie – bo założyłem wczoraj coś dla przetestowania: http://wendigo-test.blog.pl
„Blogroll” i „Ważne” (menu z prawej) w ogóle nie da się wyrzucić, wyszukiwarka na górze mi się nie podoba, nie widzę opcji jakiejś głębszej edycji szablonu, a już oczojebne przyciski typu „udostępnij na fb” są absolutnie nie do zaakceptowania dla mnie. No i tyle. Ja wiem że teraz wszystko idzie w kierunku pseudo-specjalistów co to swoje blogi tworzą na kształt strony internetowej by promować swoje nie wiadomo co i wtedy to ten system owszem, może i faktycznie się sprawdza, ale do cholery jasnej czy już nie można pisać zwykłego, prostego pamiętnika? Który właśnie NIE miałby być w łatwy sposób udostępniany na facezboku i tym podobnych ćwierkach?! Nosz ja pier…
Że o szablonie własnym nie wspomnę. A może właśnie wspomnę, bo to połowa radości z blogowania…

Eech, chociaż powiem tak: ostatnio myślałem o tym, że może bym jakiś nieco inny szablon sobie zrobił, ale ponieważ nic konkretnego nie wymyśliłem, stwierdziłem że to nie istotne… No to proszę bardzo, widocznie blog.pl uznał także że to nieistotne :D
Tylko że szablon to faktycznie najmniejszy problem w obliczu kwestii następujących:
– co z hasłem na archiwum bądź na bloga? (bo nie widzę takiej funkcji)
– co z notkami ukrytymi?

Także skoro doszliśmy już do wniosku, że blogowanie w zapowiadanej formie jest absolutnie nie do zaakceptowania, co nam pozostaje? Mam kilka opcji:
1. Skasować bloga – bardzo bym nie chciał.
2. Przenieść bloga – ręcznie? bez sensu. mam w prawdzie kopie i ewentualnie mogę wrzucić w formie zwykłych stron i podlinkować, ale… no wolałbym jednak tego nie kasować.
3. Zostawić to co tu jest tak jak jest i dalej pisać na innym serwisie – zapewne to wybiorę, ale gdybym jeszcze mógł tego bloga zahasłować… ale niech tam już, to nie jest aż takie ważne, bardziej mnie nurtuje kwestia notek ukrytych, jeśli one się pokażą, to będę musiał je skasować, a to bardzo mi się nie podoba tak pocięty blog.
Teraz kwestia serwisu…
a) mylog – i może nawet zmienić login… ale to może, ostatnio o tym myślałem, taki trochę nowy początek. może pisałbym też jeszcze trochę mniej „transowo” ;)
b) pinger – przenieść się całkowicie na pingera, o pierdołach tam piszę, to równie dobrze mógłbym od czasu do czasu zamieścić poważniejszą notkę (i tak nie ma ich już tyle co kiedyś), wtedy taką notkę zarchiwizowałbym sobie też na dysku (czyli tak jak teraz robię z blogiem), przynajmniej zostałoby jedno miejsce…
No nie wiem, sprawa do przemyślenia, mam jeszcze trochę czasu zanim „normalne” blogi na blog.pl „umrą”… :(

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.