#1064

Umowa wczoraj podpisana, więc nie ma już odwrotu ;) tym bardziej, że jutro jadę zapłacić kaucję. Niemałą – dodam, bo zwykle to jest 2x czynsz, a tutaj jest 3x, no ale właściciele podobno są uczciwi jeśli chodzi o zwrot i przy wyprowadzce zwracają ją naprawdę i to z odsetkami (o ile się oczywiście nie poczyni szkód), więc można na to spojrzeć jak na inwestycję ;) Także zamierzam z radością wręczyć im te pieniądze, co by jeszcze obficiej mi przypływały ;) (btw. w ostatnim czasie miałem już drugi taki niespodziewanych acz bardzo miły zastrzyk gotówki).
Co do mebli to byłem, zobaczyłem, na 100% nie jestem jeszcze zdecydowany (za duży wybór :D ), ale już mniej-więcej. Co zabawne, te najtańsze łóżka podobają mi się najbardziej :D pewnie dlatego że są bardziej minimalistyczne niż te droższe ;) Na szafę byłem już w sumie też zdecydowany ale dziś obejrzałem nową ofertę z tego sklepu meblowego i znów się waham :D Chciałem małą, z lustrem. Ale czy ja wiem, te odsuwane może jednak fajniejsze? a lustro zawsze można sobie oddzielnie wstawić… Problem w tym, że nie było sofy (takiej jak bym chciał), a przecież sobie fioletowej nie kupię :D No ale może jeszcze będzie. I tylko stoliki czarno widzę (tzn. raczej biało – same białe, a ja chcę właśnie czarne szkło ;) z resztą nie tylko o kolor chodzi, raczej o wygląd), ale nic, po stolik sobie pojadę nawet 50km – tam były te najładniejsze :P I też paradoksalnie – tańsze. Chociaż czy ja wiem czy to taki paradoks? Za udziwnienia się płaci, a ja akurat nie lubię tych udziwnień – jednak minimalizm to dobry kierunek z różnych względów ;)
Kolejna notka o mieszkaniu, ale kurcze no cieszę się :) To w końcu pierwsze moje mieszkanie. I z urlopu też mi się będzie milej wracało z perspektywą rychłej przeprowadzki.

Urlop już od piątku jednak! (i już nikomu się nie chce :D choć teraz mam nieco bardziej różnorodne zajęcie, tylko że brudny też jestem po tym o wiele bardziej :D ). I dobrze bardzo (że urlop, nie że brudny :D rąk nie domyję pewnie przez tydzień), bo muszę załatwić przedłużenie pozwolenia na pobyt. W sumie to w obecnej firmie nawet tego nie dawałem, ale lepiej mieć. Ważny dokument gdybym jednak kiedyś musiał skorzystać „z usług” urzędu pracy ;) (nie ma pozwolenia na pobyt = nie ma zasiłku :P ), no i z tym można dostać zwrot 50% kosztów za kurs językowy (jakby się kiedyś chciało takowy zrobić). No i ten urząd cały, znaczy się część do spraw obcokrajowców ma wspaniałe godziny otwarcia: 7:30-12:30 :/ no raz w tygodniu ma po południu ale jakby nie można było kilka razy. Chyba raczej większość jednak rano pracuje. Tak więc piątek, chociaż nie chciałem załatwiać tego na ostatnią chwilę.
Warunki pogodowe kiepskie. Dziś rano było ślisko. Po południu za to zamarzła mi szyba w samochodzie OD WEWNĄTRZ :/ (nie tylko mnie…), ale wzory były na niej całkiem ładne – trzeba przyznać :D Jak se tak pomyślę, że muszę w te i we w tę jeździć jeszcze do piątku (o podróży do Pl w ogóle nie wspomnę… już zdecydowałem że pojadę tą płatną autostradą, bo przeca nie będę po tych dziurach się telepał, znaczy po dziurach to i tak będę, bo gdzie u nas nie ma dziur :D ale zawsze to trochę km mniej po tych największych), to ech… W piątek odpoczywam i odsypiam. Chociaż szału nie ma skoro przed południem mam być w tym urzędzie. Za to jak już przyjadę do domu, to w niedzielę nic kompletnie nie robię (z rzeczy na które nie miałbym ochoty) :D

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.