#1126 – perfumy

Doedukowałem się wczoraj na temat perfum – zajęło mi to cały dzień. I tak to właśnie wygląda – człowiek siada do komputera i jeden, i to zupełnie jakiś mało ważny, temat zajmuje mu nagle cały dzień (no tą resztę, która z dnia została po pracy). A wszystko dlatego, że podczas ostatnich zakupów kupiłem sobie nowy żel – Playboy „No sleep New York” i muszę powiedzieć, że ten zapach mnie zachwycił (także przy najbliższej okazji zamierza…łem dokupić sobie dezodorant oraz perfumy, chociaż dziś wyczułem go w pracy co znaczy że nie tylko mnie się podoba, ale czy ja nadal chcę używać tak popularnych perfum? ;) jeszcze się zastanowię, ale podobają mi się).
W ogóle zaczęło zastanawiać mnie czym się różni „body fragrance” od „aeu de toilette” itp… no i teraz już wiem. Btw. nie jest to prawdą, że perfum absolutnie nie można na ubranie (lepiej nie, ale prawdziwe perfumy – ale prawdziwe, nawet nie „aeu de perfume” – można nanieść także na ubranie choć może nie każde). Btw2. moje zwykłe perfumy ze 3 Euro pachną zarąbiście długo i ładnie (na ubraniu to aż do prania ;) ), więc nie jest to też prawda, że tylko jakieś mega drogie firmowe perfumy są dobre.
(ale i tak zanotuję sobie linka: „Jak „ubierać” się w perfumy na różne okazje?” )

W sumie to chciałem napisać o czymś innym, ale do notki mi nie pasuje ;) Poza tym mam jeszcze parę rzeczy do zrobienia.
Z innych codziennych rzeczy… ze względu na mamy pracę zdecydowaliśmy się jechać na urlop od soboty, gdybym wiedział że to nie będzie już takie ważne, to wziąłbym dzień więcej i spokojnie od piątku rano po drodze zwiedziłbym Ravensbrück (to w końcu tylko 80km dodatkowo ;) ), a tak to się nie da. A więc planuję Groß-Rosen może w następny weekend.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.