Kirchensteuer, wybory 2014 i Deklaracja wiary…

Na TS-forum ktoś zapytał o formalne wystąpienie z Kościoła. Stwierdziłem, że w zasadzie to ja to zrobiłem deklarując w kraju, w którym płaci się podatek na swój związek wyznaniowy, że nie mam religii.

„Współcześnie apostazja rozumiana jest jako świadome, dobrowolne i publiczne wyrzeczenie się kontaktu z Kościołem.”
źródło

– to właśnie zrobiłem (świadomie, dobrowolnie i publicznie – w obliczu urzędnika urzędu miejskiego) i w zasadzie dla mnie na tym sprawa powinna zostać zakończona. Zwłaszcza, że:

„Deklarując się w Niemczech jako ateista trzeba pamiętać, że do parafii w Polsce zostaje przekazana informacja o wystąpieniu z kościoła. Skutki wysłania z Niemiec informacji o wystąpieniu z kościoła są ogromne – i to zarówno w ujęciu prawa świeckiego, jak i prawa kościelnego. Szczególnie, że sprawą zajął się Watykan.
Orzeczenia sądowe, jak i Watykan sprawę stawiają jasno. Kto nie płaci podatku kościelnego, ten występuje z kościoła.”
źródło

Czyli tak jak mówię – w zasadzie taka deklaracja powinna być równoznaczna z apostazją.
Ale to co przeczytałem tutaj brzmi już nieco niepokojąco. Tylko że… ja jako ja nie zostałem ochrzczony :D Zakładam więc że jak będą takiego ochrzczonego po Polsce szukać to nie znajdą i mam spokój :) I oto właśnie odkryłem drugi aspekt życia w którym TS wychodzi na plus! :D Bo przecież w sumie wychodzi na to, że po zmianie danych po prostu nie ma nas w kościele, dopóki właśnie NIE zgłosimy tej zmiany w parafii chrztu to dla kościoła nie istniejemy :) Super! :D
No chyba się nie mylę?

***

Korzystając z okazji takiej notki społeczno-obyczajowej, napiszę jeszcze o wyborach, bo nawet ich w tym roku nie skomentowałem… nie było co komentować :/ Tradycyjnie już partia, na którą głosowałem się nie dostała. Za to JKM w parlamencie… Jezu… Chociaż jak to napisał ktoś gdzieś w necie: „zawsze musi być ten jeden pajac co będzie generował śmieszne filmiki na jutuba” :D (no niedokładnie tak to brzmiało ale taki był sens).

Także wybory – nic ciekawego. Za to byłem po raz pierwszy tutaj na wyborach regionalnych! Wiadomo, że na rząd tutaj ani na polityków stąd nie mając obywatelstwa głosować nie mogę, ale będąc tu zameldowanym mogę głosować w wyborach regionalnych. Dostałem „zaproszenie”, to se poszedłem :D Wchodzę do odpowiedniego lokalu, podaję kartę (to „zaproszenie”) i dowód. Komisja patrzy na mnie jak na kosmitę :D znaczy chyba się nie spodziewali, że nietutejszy jednak przyjdzie na wybory :D Popatrzyli na kartę: „Wybory do parlamentu europejskiego to chyba nie..” – nieśmiało odzywa się pan pierwszy. Potwierdzam, że nie („już zagłosowałem korespondencyjnie” – dodaję w myślach :P swoją drogą fajnie że teraz można korespondencyjnie ale niefajnie że nie można przez internet – byłoby jeszcze prościej), więc mnie przekierował do następnego. Dostałem kartę… a na niej jedno nazwisko i tylko miałem zagłosować „za” czy „przeciw” jakiemuś panu… Ponieważ ten pan był z CDU a ja bym ich nie poparł, to zagłosowałem przeciw :D No i tyle.
Swoją drogą na krótko po ogłoszeniu wyników wyborów do Europarlamentu przyjaciółka straszy, że jej mama straszy, że we Francji i Niemczech wygrały partie skrajnie prawicowe. Nie wiem jak Fr, ale De to paczę i eee… wygrała koalicja CDU/CSU (35%) czyli nic nowego – to partia rządząca, no owszem – niestety prawicowa ;) ale nie skrajnie. Dalej SPD czyli Socjaldemokracja (27,2%), Zieloni (10,7%), Lewica (7,5%), AfD (7,0%). Ta ostatnia to też jakaś raczej prawicowa (tzn. to wyniki z 19:58 25.05 były więc coś tam mogło się zmienić jeszcze). I podsumowałem: szczerze mówiąc to bym się cieszył gdyby chociaż tak wyglądała scena polityczna w Polsce :D tu rozmieszczenie partii na osi prawica-lewica (bez tej ostatniej partii): link. Tragedii nie ma ;)

***

Jeszcze jedną sprawą, którą chciałbym skomentować jest Deklaracja Wiary podpisana przez lekarzy. Co by tu powiedzieć… może krótko: CHORE. Dziękuję za uwagę.
Nie no, po prosu chodzi o to, że… że albo ktoś jest lekarzem i wykonuje obowiązki wynikające z jego stosunku pracy albo… się powinien zwolnić. W ogóle z tą deklaracją to trochę komedia, bo podpisali ją nawet… stomatolodzy :D Z resztą fajna jest dyskusja na forum dla Polaków w DE, wnioski z niej są z grubsza takie, że gdyby każdy inny pracownik odmawiał wykonania swoich obowiązków bo mu sumienie nie pozwala, to by został zwolniony… A ktoś skomentował w stylu: „Ok, podpisali deklarację, jak rozumiem teraz podpiszą kontakty na pracę z Jasną Górą?” :D Ja pominę tu kwestię aborcji i eutanazji, ale w tej deklaracji jest też punkt o płciowości. I jak się tak do niego odnieść, to doskonale widać jak ludzie nie mają pojęcia np. o tym jak wygląda leczenie transseksualizmu ;) W sensie, że niektórzy to sobie myślą, że to można pójść do pierwszego lepszego lekarza, a operacja to też taka prosta rzecz, że każdy lekarz może zrobić ;)
Ktoś mógłby zapytać: czego się czepiam? Że niby każdy ma prawo postępować w zgodzie z własnym sumieniem? Ależ oczywiście! I dlatego jak ktoś nie uznaje zabijania czy zjadania zwierząt to nie zostaje rzeźnikiem – as simple as that. Co by się nagle stało gdyby rzeźnicy uznali, że zabijanie zwierząt jest niezgodne z ich sumieniem? To co przede wszystkim mnie irytuje to (jak na forum skomentowałem punkt trzeci deklracji):
„Czyli że jak kobieta pójdzie do takiego lekarza z prośbą o poradę na temat antykoncepcji to on ją odeśle, bo mu sumienie nie pozwala udzielić takiej porady? (ale kasę za wizytę pewnie pozwala mu sumienie skasować od NFZu).
A hermafrodytów operować też nie wolno, bo Bóg im takie narządy dał?
No transseksualistów nie wolno – to już wiem, ale w takim razie ICD-10 można wyrzucić do kosza. A w takim razie to ja nie wiem co zostaje z medycyny. Przykro mi ale to jest jakaś komedia. Tylko mało śmieszna. Jak tak słyszę o tych absurdach w Polsce, to tylko utwierdzam się w przekonaniu, że do tego kraju nie ma po co wracać.”

Deklarację sumienia sobie podpisali… no proszę Was…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.