Taka refleksja po „Dzienniku Anny Frank”…

Niedawno skończyłem czytać „Dziennik Anny Frank” (i tak troszeczkę mam wrażenie, że ta książka jest troszkę przereklamowana, tzn. no mnie się wiele innych w tematyce holocaustu podobało bardziej, z drugiej strony warto było ją przeczytać z innych powodów i ja właśnie bardziej chciałem o tych innych powodach). Książka to taki zwyczajny pamiętnik i nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że bardzo podobna jest do blogów. Także jestem przekonany że gdyby Anne żyła w dzisiejszych czasach, pisałaby bloga :P
Po przeczytaniu „Kato-Taty” napisałem że mam takie wrażenie, że czułem się podobnie mimo zupełnie innych doświadczeń niż autorka. Wtedy myślałem, że tylko ludzie szczególnie doświadczeni przez los czują się podobnie… A teraz przeczytałem pamiętnik Anny Frank i też mogę się odnaleźć w pewnych takich jej żalach. I w sumie pewnie każdy z nas by mógł. Np.:

„Jestem nierówno traktowana. Jednego dnia Anne jest taka rozsądna i może o wszystkim wiedzieć, a następnego dnia słyszę znowu, że Anne jest tylko małą, głupią owieczką, która nic nie wie i myśli, że nauczy się z książek cudów. (…)
Ach, wszystko we mnie rośnie, gdy jestem wieczorem sama, również w ciągu dnia, kiedy muszę znosić ludzi, którzy mi bokiem wychodzą, albo którzy zawsze na odwrót pojmują moje zamiary. Dlatego zawsze wracam w końcu do mojego dziennika, to jest mój początek i koniec, bo Kitty zawsze jest cierpliwa.”

(s. 137, „Dziennik Anny Frank”)

Może kiedyś się myliłem, może ludzie jednak są do siebie o wiele bardziej podobni niż by się mogło wydawać… czy to mężczyzna pod trzydziestkę z transseksualną przeszłością w XXI wieku czy żydowska nastolatka w czasach holocaustu. Wszyscy mamy podobne uczucia.

***

Geschlechtsangleichende Operationen – Vortrag Dr. Liedl, München – takitam wykład dr Liedla o operacjach, najpierw m/k, potem k/m. Se wklejam, bo chyba jednak (jeśli się zdecyduję kiedykolwiek na fallo), to u niego (z pewnych przyczyn chyba jednak nie dr Schaff, mimo tego ładnego wyniku zamieszczonego na Niebieskim Forum…). A właśnie, nie napisałem jeszcze że się spotkałem z jednym chłopakiem z tutejszej grupy wsparcia dla ts, na którą w końcu kiedyś mam nadzieję iść (jak mi zmiana w pracy będzie pasowała), to też się ciekawych rzeczy dowiedziałem. I w ogóle jeszcze wielu rzeczy nie opisałem ale w końcu to nadrobię ;)

Swoją droga tak słucham tego wykładu i myślę sobie… Tu się lekarz przez ponad półtorej godziny produkuje o istocie problemu i technikach operacji, a taki Wiesiek z Pcimia Dolnego powie, że dla niego to i tak transseksualizm jest zboczeniem i powinno się go leczyć psychiatrycznie :D Tak bardzo mnie to bawi, bo jakim to naprawdę trzeba być… żeby robić z siebie autorytet w każdej dziedzinie. Co tam psychiatrzy, psycholodzy, seksuolodzy, chirurdzy, endokrynolodzy, Wiesiek wie najlepiej :D

Alex’s rap about transgender acceptance – fajne :)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.