Lekarz zakładowy i grupa wsparcia

Jak zwykle z tygodniowym opóźnieniem, no ale niech będzie :D Dokładnie tydzień temu miałem wizytę u lekarza zakładowego. Ogólnie w tym kraju nie jest jak w PL, że przed jakąkolwiek pracą trzeba od lekarza zaświadczenie. Tu nigdy wcześniej nikt mnie o nic takiego nie pytał ani do lekarza nie kierował, nigdy u takiego medycyny pracy nie byłem. Może dlatego że zawsze dotychczas pracowałem przez firmy pośredniczące, a może po prostu tak było (a teraz się zmienia, bo w poprzednim miejscu pracy, tym tymczasowym, jeden gościu przez firmę był wysłany do lekarza choć w trakcie pracy już). A teraz tutaj, miesiąc już na tej umowie przepracowałem i ta wizyta. Przychodzi M. (<3<3<3 – musiałem XD) i mi mówi że o tej i tej godzinie mam wizytę (oni tu lekarza zakładowego mają), ok (i się pyta czy wiem gdzie to jest, mniej-więcej wiedziałem, bo kiedyś widziałem, więc mówię: „Tam na końcu…?”, no to mi znowu zaczął tłumaczyć tak jak lubię, on-jest-uroczy :P ).
Wracając do lekarza… to ja zawsze byłem tym który radził innym niepewnym że nie ma powodu ukrywać TS przed takim lekarzem bo niby czemu i w ogóle… a tymczasem wiedząc, że będę miał tą wizytę, sam parę razy zastanawiałem się czy może pominąć ten fakt :P No bo łatwo radzić komuś, łatwo się nie przejmować jeśli chodzi o jakąśtam pracę, ale jeśli chodzi o TAKĄ pracę (na której naprawdę zależy)… No ale to tylko takie myśli były, nie widziałbym możliwości nie powiedzieć. No w każdym razie o wyznaczonej godzinie poszedłem na drugi koniec hali. Staję, pukam, wchodzę. „Dzień dobry”, „dzień dobry”, podał mi rękę (w ogóle w tym kraju KAŻDY lekarz ZAWSZE podaje rękę pacjentowi, co było dla mnie niezłym zaskoczeniem na początku, w PL nie podał mi nigdy żaden :P /nie żeby to takie straszne było, wtedy wydawało mi się to normalne, że lekarze nie pogają, bo nie wiem, może nawet ze względów bezpieczeństwa, ale tu jednak podają wszyscy, no przynajmniej faceci lekarze, u kobiety jeszcze nie byłem/ ) i rozmowa wyglądała mniej-więcej tak:
on: Jakieś dolegliwości, choroby, stale przyjmowane leki…?
ja: Testosteron…
on: …oczywiście tego wszystkiego o czym tu rozmawiamy firma nie dostanie, tylko wynik. (zapisał sobie, ale nawet nie zapytał na co to biorę, nic się nie zająknął, jestem pod wrażeniem :P ) Alergie?
ja: Nie.
on: Ogólnie żadnych problemów, bólów?
ja: Nie.
on: Przebyte operacje?
ja: Korekty płci… (swoją drogą właśnie sobie uświadomiłem, że w tym języku funkcjonuje dużo bardziej adekwatne określenie niż w polskim, dosłownie to by było coś w rodzaju: „operacja dopasowująca do płci” – dobre. Aha, no i tego nawet nie zapisywał, widocznie nie ważne :P ). on: Proszę tam usiąść, zmierzę ciśnienie. (zmierzył) Trochę podwyższone ale to normalne. Teraz osłucham (no to ja się szykuję żeby koszulkę podnosić). A nie, nie, przez koszulkę wystarczy.
ja: Ok. (no spoko :P ciekawe czy tylko ja tak czy wszyscy ;) )
on: Jeszcze ręce chciałbym zobaczyć, czy nie ma pan alergii na materiały. (nie mam ;) ). A czy wysokość miejsca pracy itp. jest w porządku?
ja (trochę zaskoczony): Tak, tak, w porządku. (a jakby nie była, to co, taśmę mi obniżą? :D )
on: W porządku. Do widzenia. Miłego dnia.

Sympatyczny ;) A potem (po paru dniach) dostałem kopię tego zaświadczenia, że wszystko ok (ale chyba tylko ja ją dostałem, więc to trochę dziwne :D ważne jednak że nie ma przeciwwskazań ;) ).

***

Natomiast w piątek byłem znów na grupie wsparcia. I było bardzo sympatycznie znowu. Uśmiałem się jak jeden opowiadał jak kupił sobie wąski binder i jak to było jak mu do góry zjeżdżał przy podnoszeniu rąk :D on ma taką zdolność opowiadania tak zabawnie, że ja uśmiałem się dosłownie do łez :D
Ale było też poważnie, akurat wpasowało się w temat seksualności więc się odezwałem ze swoim problemem (tym moim przekonaniem, że facetom trudniej zaakceptować partnera k/m) i generalnie… nie byli przekonani :D więc ech… może wreszcie, naprawdę i do mnie coś dotrze… Stwierdzili, że GayRomeo to nie jest dobre miejsce :D i że możemy razem wyjść do jakiejś kawiarni, zobaczymy ;) No i mam się spotkać z tamtym starszym, z którym już dawno miałem się umówić, ale mam wrażenie, że teraz będzie bardziej o czym pogadać, więc na pewno teraz już do niego zadzwonię…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.