Liebster Blog Award 2016

Oook, skoro noemi mnie nominowała, to odpowiadam :)

1. Twoje 10 mocnych stron? (Jeśli masz problem z tym pytaniem, pomyśl, co często doceniają u Ciebie inni).
Niech no zajrzę w ten plik…
1) opanowanie
2) empatia
3) sumienność
4) idealizm (choć to może być czasem wada :D )
5) taka hmm, stanowczość w pewnych sprawach (taka, że ja mówię co i jak zrobię i jestem przekonany że tak będzie dobrze, a inni potrafią się nad tym rozwodzić i kombinować i nie mają tej pewności)
/mimo zaglądania do pliku trudno odpowiedzieć na tak sformułowane pytanie jednak :P /
6) grzeczność
7) niezależność
8) odwaga (to nie mój pomysł jakby co :D )
9) cierpliwość (zwykle…)
10) odpowiedzialność

2. Bohaterka literacka (bohater), która Cię ukształtowała i jako pierwsza przyszła Ci do głowy?
Jako pierwszy to przyszedł mi do głowy Bart Dawes z „Ostatni bastion Barta Dawesa” Stephena Kinga :D ale to dlatego że się jakoś utożsamiłem kiedyś :D a jednak nie można powiedzieć żeby mnie ukształtowała (i szczerze mam nadzieję, że się od tamtego czasu zmieniłem ;) ). Więc odpowiadając na pytanie… nie ma takiego chyba, nikt mi nie przychodzi do głowy, jednak kiedyś nie czytałem tak chętnie książek i żaden bohater nie wywarł na mnie raczej żadnego takiego wrażenia w dzieciństwie/młodości… A przynajmniej nie takie żebym pamiętał… Trochę szkoda.

3. Cel na 2017 rok, który absolutnie MUSISZ zrealizować, żeby w Sylwestra uznać, że wykorzystałaś/eś swój czas?
Następne trudne pytanie… Nie mam celu. Może to błąd? Może to hamuje rozwój… Ale nie lubię stawiać sobie celów, bo nie lubię presji. Czego bym chciał? no chyba jakiejś kolejnej fajnej wycieczki – teraz się uparłem zobaczyć Koloseum, więc może zwiedzić Rzym?
Tylko że to chyba nie o to chodzi, cel kojarzy mi się z jakimś osiągnięciem… Więc może… no chciałbym dostać pracę, która by mi się podobała i była stała (a najlepiej żeby to była znów moja poprzednia praca, żeby udało mi się tam wrócić), ale… to będzie trudne i niestety w obecnej sytuacji na rynku pracy to nie tylko ode mnie zależy…
Po namyśle znowu: nie, nie lubię celów. Bardzo sobie cenię to, że żyję bezstresowo :P nawet gdyby ktoś miał powiedzieć, że mało ambitnie – a tak, nie jestem ambitny i bardzo mi z tym dobrze ;)

4. Co w swoim ciele lubisz najbardziej?
Twarz, zdecydowanie. I moje tatuaże :) (to przynajmniej było łatwe pytanie :D ).

5. Umysł, emocje, ciało, energia, dusza – który z tych aspektów działa u Ciebie najmocniej, a który wymaga rozwinięcia?
Emocje działają najmocniej. A energii chyba często mi brakuje…

6. Co myślisz o prowadzeniu budżetu domowego?
Szczerze? Strata czasu na dłuższą metę. To znaczy sam to robiłem przez pierwsze trzy miesiące emigracji – nowe miejsce, nowe ceny, nowe wydatki, więc chciałem się zorientować ile kosztuje mnie utrzymanie. Zorientowałem się i tyle, myślę, że trzy miesiące to na tyle optymalny okres czasu żeby się zorientować w swoich wydatkach i potrzebach. Robić to cały czas? Bez sensu – jeśli skrupulatnie (no dzięki żebym nadal w Excela wklepywał każdy bilet, każdą świeczkę, każdą bułkę czy każde zapałki, no soorry… ;) ). Oczywiście dobrze jest orientować się w wydatkach, ale mnie wystarczy ogólny ogląd: jeśli wiem, że np. zakupy spożywcze robię raz w tygodniu (w piątek lub sobotę) i wydaję na nie 20€, to łatwo policzyć, że na miesiąc wydaję około 80€, więc zaokrąglam sobie do 100 (bo tam czasem coś się w środku tygodnia przypomni, czasem wydam nie 20 a 25€, a czasem mam ochotę zamówić pizzę czy coś takiego) i już wiem ile wydaję na jedzenie. Resztę wydatków i tak mam na koncie: za mieszkanie, rachunki, internet i telefon, ubezpieczenia – to wszystko idzie poleceniem zapłaty ale wiem ile to kosztuje co miesiąc. Także można powiedzieć, że ja mój budżet domowy mam w głowie w każdej chwili ;)

7. Za co z minionego tygodnia jesteś najbardziej wdzięczna/y? Podaj przynajmniej trzy powody.
Uch, miniony tydzień był naprawdę paskudny… jeśli już muszę cokolwiek z niego wybrać, to chyba jednak spotkanie z S. A trzy powody? 1.) przyjemność seksualna :D 2.) było to jakieś oderwanie się od dołującej codzienności, 3.) fajnie się gadało, został troche dłużej, więc było więcej czasu na rozmowy i okazało się, że mamy podobne zdanie na całkiem sporo tematów.

8. Jaka piosenka najlepiej oddaje Twoje życie? (możesz podać maksymalnie 3)
Kolejne pytanie z cyklu trudnych :P Nie wiem, jakoś tak nie mam żeby porównywać swoje życie do piosenek… Kiedyś powiedziałbym, że „Szklany człowiek” – Myslowitz – ale to nie jest zbyt konstruktywne :D (i to raczej przeszłość :P ).
Dalej… „Beniamin” – Wilki – ale to chyba podobnie jak wyżej :D
No nie wiem, mogę podać 10 piosenek doskonale opisujących to co czuję do mojego ostatniego obiektu westchnień :D ale tak żeby o swoim życiu to nie…

9. Gdzie widzisz siebie za 10 lat? Co wtedy mieliby o Tobie do powiedzenia ludzie, którzy Cię cenią?
No to tak… Pracuję na stałe w L. i moim mężem jest M. (i nie „mężem” tylko właśnie po prostu mężem, bo do tego czasu to już tu chyba będą legalne małżeństwa jednopłciowe, a nie tylko związki partnerskie :P ) i mamy dwójkę dzieci (jego i jakiejś kobiety, która by się zgodziła nam urodzić), i mieszkamy parę ulic dalej (nad rzeką). No to się rozmarzyłem :D A druga część pytana… chciałbym żeby mówili, że miałem swoją wizję życia i udało mi się ją zrealizować :)

10. Jaką inspirującą książkę ostatnio przeczytałaś/eś?
No właśnie tak jakoś to żadnej ostatnio… Ostatnio czytam więcej powieści, ostatnie nie-powieści to: „Mapy świadomości” Osho, ale szczerze to nie powaliła – albo to już nic nowego dla mnie albo jakoś do mnie nie przemówiła akurat taka forma; „Potęga twoich emocji” Hicksów – no bardzo ok, ale to też jeszcze nie to; kilka innych ale też nie… i w końcu: „Magia sprzątania. Japońska sztuka porządkowania i organizacji.” – Marie Kondo – no ale to było w lutym :P trochę dawno ale naprawdę polecam, każdemu (nawet jak nie jest minimalistą i nie interesuje się sprzątaniem), bo jest też zabawna i rozrywkowa :) no po prostu super.

11. Czego nauczył Cię Twój ulubiony nauczyciel?
Chyba nie odpowiem dokładnie na to pytanie ale powiem tak: pokazał mi, że można zachować równowagę, np. być nauczycielem, który wymaga realizacji programu ale nie zastrasza, tylko potrafi to zrobić w taki sposób, że się go mimo wszystko lubi. Że można być ludzkim przy jednoczesnym wykonywaniu swojej pracy sumiennie.

Ja nie pociągnę dalej, miałbym może pomysł na kilka pytań ale zbyt mało osób… przychodzą mi do głowy 2-3 osoby, które mógłbym nominować, może 4-5 ale z tych 5 to może dwie czytają mnie, więc to chyba nie bardzo tak :P (brak mi blogów, które chciałbym czytać, brak mi tych znajomości, które były kieeeedyś, jak więcej ludzi pisało blogi-pamiętniki)…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Ha, są odpowiedzi! Jak miło się je czyta :)
    „W 2017 roku chcę pojechać na jakąś fajną wycieczkę” to cel, nawet całkiem konkretny. Cele nie muszą być tożsame z osiągnięciami, celem może być też przeprowadzka, podróż (jak u Ciebie), pomalowanie mieszkania czy przeczytanie minimum 26 książek w roku.
    A budżet prowadzony w głowie to całkiem dobrze ogarnięty budżet. Ja mam „eee, wydaję mniej więcej tyle”, a teraz zaczęłam sobie spisywać i wychodzi, że najmniej wydaję… na jedzenie. Chyba rzeczywiście „przepierdalam pieniądze”, jak mówi mój przyjaciel.

  • Kluska Kluskowa

    Fajnie mi się czytało Twoje odpowiedzi.
    Szkoda, że nie pociągniesz, bo ja lubię się bawić w takie rzeczy. :D

    • Tobie bym zadał :P więc w sumie… jak bardzo chcesz, to mogę coś wymyślić ;)

  • W młodości lubiłam takie zabawy, nominacje i Q&A ;) Piękna wizja z pytania nr 9 ;)